gastro przyjaźni
marzec 29, 2008 autor 100patrz
Jest takie miejsce, gdzie wszyscy, ci w kapturach, ci w dresach, ci w szalikach i nawet ci w żółtych kamizelkach z napisem, siedzą razem, nie bija się, nie zmuszają do niczego nawzajem i niczym w siebie nie rzucają. Siedzą i jedzą. Jak zjesz więcej niż inni nikt cię nie zgani, wręcz przeciwnie nawet pochwali. Taka gastro-idyllo-utopia, tylko że istnieje. Przyjazna atmosfera i wszyscy razem na morphingu jak u Majkela Dżeksona i dodadzą siebie w znajomych na znanych portalach-społeczniowcach, jeśli mają tam konta. Smacznie było. Choć czarymarylamb też by się zdał z Sekiuryty i T.C.C.P. staffem. Może po twoim difens powstanie w Polsce pierwsza sieć czarymarygastro(?).