Ta ostatnia środa…
kwiecień 22, 2008 autor 100patrz
Jutro środa, trzeba sie spotkać z jednym człowiekiem, którego podziwiam, lubię i szanuję, i porozmawiać, a może nawet mu coś pokazać, choć nie wiem czy będzie miał czas bo jutro pierwsza difens. Korci mnie trochę żeby sobie podejrzeć jak to wygląda, bo pod obronę udaję się kolejna osoba, którą podziwiam lubię i szanuję. Ja tez się udam niedługo, ale to pewnie w miesiącu czerwiec. Posłuchałem trochę kormegi, podłubalem, obejrzałem Some kind of monster. W sumie ciekawie poskładany dokument z 7dmiuset kilkudziesięciu dni. Obyło sie bez zbędnego bigLLICObradera, nie było nudne w każdym razie. Dużo mówiącą jest scena, kiedy Metallica już bez basisty, odwiedza właśnie owego exbasistę na koncercie z jego nową grupą, a on im ucieka i nie chce z nimi pogadać. Mogliby dać więcej mejkingofu z teledysku St.Anger, ciekawe jak tam więźniowe reagowali i wogóle (ale może nie mogli ich pokazywać albo co). Po Metallice poklepałem trochę w klawisze, zabawa w wordzie, efetkty trikowe tamże, na nowo posortowany korpus do MA i uzupełnianie części polskiej. Trochę L.O.T.U.G. do ucha, może jeszcze przed snem drugie DOA obejrzeć ?