Tusty tszfarteq

tc

Pontszki wykonał Tadek Charciarek (a zdjęcie ja).

Advertisements

Czeski film i klasa bez klasy

Za każdym razem, gdy się z kimś rozstajesz, zostawiasz u tego kogoś kawałek swojej duszy. A ten ból…to jest brak tego kawałka. Boli, bo jest u kogoś innego. Ten kawałek kiedyś wróci, ale to trwa długo. Czasem widzę te kawałki na różnych ludziach jako takie małe niebieskie światełka. Kawałki dusz ludzi, którzy cię kiedyś kochali i już nie kochają. Mogą to też być nadzieje, które pokładali w tobie twoi rodzice. To jest taki drugi rodzaj. Wszyscy mamy na sobie takie światełka. Naprawdę. Japończycy już nawet umieją to mierzyć.
Japończycy, tak?
-Japończycy już to mierzą.
Może ja poprowadzę?
-Czemu? Ze mną wszystko ok.
-Serio?
(…)
-Każdy jest pokryty światełkami.
Światełkami? Ja też?
-Cóż…Szczerze mówiąc, to nie za bardzo.
To dobrze.A może to źle?
-To znaczy, że nikt pana nie kocha.
(…)
Myślę, że ludzie są tu dla siebie źli, bo czeski to zły język. To jest głupi język. Bardzo twardy i skomplikowany.Te wszystkie może, a gdyby…
By i gdyby.
-Nikt nie umie powiedzieć tego, co chciał.
Co chciałby.
-Co chciałby.I wszyscy kłamią.
Za mało palą trawy.
-Myślisz że to jest powód?
Gdyby się upalili to by nie mogli tyle kłamać.
– Może by się rzadziej rozstawali.
Upalanie się nie stało się jeszcze częścią naszej tradycji.
– Może masz rację. Wiem tylko, że ten kraj jest zdrowo pojebany.
To na pewno. Ale każdy kraj taki jest.
(…)*

Kilka dialogów z filmu Samotari czyli Czeska Telewizja i Państwowy Fundusz Rozwoju Czeskiej Kinematografii Przedstawiają:
samot

Godna polecenia czeska produkcja. Było tak jak pisała mi jedna Czeszka – czyli znakomicie. Im dłużej myślę o tym filmie tym bardziej mi się wydaje, że już go wcześniej widziałem (czyś my nie byli na nim kiedyś w kinie siostro?).

vamp

Grave of the vampire B klasowy film, ale dla mnie bez klasy, mimo całej sympatii jaką tą klasę darze.

Jutro cośrodowe kino, być może nawet razem z A.&T. czyli wkrótce państwem G.

*polska wersja z tłumaczenia: jerry@pabis.net.pl….Odwiedź http://www.NAPiSY.info

ciężko być singlem…

Wreszcie przyszła do mnie asfaltowa paczka. Otwierając opakowanie cieszyłem się jak dziecko, podobnie jak Zdeněk Svěrák na lot balonem. Wewnątrz oczywiście singiel. Tym razem zaszalałem i 12tkę też wziąłem [a co!, talerz mam].

1980

teraz: pozwól, że się uśmiechnę wyjmę z folii ten winyl [no dobra folii nie było, a listonosz to chyba to trzymał w kondonierce swoich dżinsów, bo mimo porządnego opakowania i tak widać ślady transportu, ale nośniki całe, całe szczęście]

butelki zwrotne i super odkurzacz z followup’em

exploitation, blaxploitation, sexploitation, …wszystko to w tylko jednym filmie czyli w Dolemite. Rudy Ray Moore to dopiero wstawia dużo przydawek przed słowem maderfaker (akcentując przy tym to ostatnie słowo w sposób którego pozazdrościłby mu niejeden pimp), a wchodzące w kadry mikrofony nagłośnieniowców w niektórych scenach – po prostu coś pięknego.Ten film trzeba zobaczyć. Teraz tylko pozostaje mi obejrzeć jeszcze Dolemite the Human Tornado.

Dolemite vratne

Co jest lepsze uczyć w szkole czy pracować w skupie butelek, który niedługo zamienią na maszynę do flaszek?Ciekawe co było lepsze dla pana T.? Pozytywne zaskoczenie jeśli chodzi o ten film. Miał być smutny- tak przynajmniej powiedziała mi jedna Czeszka – ale taki znowu smutny bardzo to on nie był.

Co do odkurzaczy to powiem tylko tyle, że odkurzacz który się sam wypróżnia to skarb (nie skumasz tego followup’u więc się nie wysilaj, chyba że jesteś ową Panną, która niby pisze pracę o mnie …he he)

“i jest od tego wojna…”/”halaparty”

Kobiety kochają supermarkety, mężczyźni kochają kobiety i jest od tego wojna…

BO Bassisters Orchestra jest numer jeden…

Bassisters Orcherstra

MOKło się w sobotę przy BO, całkiem przyjemne MOKnięcie. Warto było nie odespać halaparty z Rampy, po którym omal nie zwiał mi pociąg z 6:50 rano. Powrotny 16:45 (czyi 18:10 w Opolu), szybko po bilet na kwadrat i kierunek M.O.K. Nawet fungla wziąłem żeby zdjęcia porobić (efekt widoczny). – Czemu nie bierzesz lustrzanki żeby pofocić na koncertach? – BO się jej jeszcze nie dorobiłem!

EMade Bunio

MOKło się w sobotę przy BO, a dzień wcześniej halaparty w Rampie czyli koncert DINAL. Tam też się trochę namoczyłem, z tym że tym razem browarami, po dłuższym nasiąkaniu w trakcie oczekiwania na performens trochę chyba za bardzo przesiąkłem tym napojem. Sprawdziłem nawet co Pan Wankz miał ciekawego w swojej torbie ekologicznej ( w sumie to sam mi pokazał, dobrze że się nie wkurfił jak go o to spytałem). Generalnie recital bardzo udany, może trochę za mocny szum w głowie (ale to nie od głośnej muzyki ) . Duże propsy! Zdjęć z tego wydarzenia nie ma bo nie wziąłem aparatu (a szkoda).

DINAL TEAM

Dinal Strona 

Co ja jeszcze chciałem…

niektóre rzeczy są zbyt piękne żeby… łotewer “biorę między ręce jak komara plask plask i nie bzykaj mi tu więcej

jak Russ Hamilton oszczędzam… /skleroza z przerzutami.

…a w Mdk dziś :

nedwadek

a morał z tego taki:

Dobrze jest znać prawdę i o niej śpiewać, jeszcze lepiej jest znać prawdę i śpiewać o śliwkach (stare chińskie przysłowie)

[kto był i widział lub chociaż widział ten wie ocb…]

ciężko być singlem…

a jeszcze ciężej być singlem czekającym na single…

Asflatshopie gdzie moja paczka z płytami ???

a ja oszczędzam hajsiwo na tęcze dla ciebie zaraz potem kupie ci księżyc… (chyba za dużo billboard’u z 1957ego).

a kawa przepyszna była.

a i jeszcze jedno nie zaczyna się zdania od “a”…

Sam… (Winobranie, Bańki, Fibździk, Bieszczady, Entropia, Ryby) …Peckinpah

… jeszcze Love Hauntnig i już prawie cała ostatnia Muzykoterapia.

“Te światła miasta, sklepy, kluby, nie służą wcale mi, czuję się jakbym słuchał za dużo RnB, robię się zbyt uczuciowy, myślę tylko o tym, żeby jak najszybciej przytulić trochę…”

“Wierzę, że będzie jeszcze taki dzień kiedyś, kiedy życie spłaci zaufania kredyt, bo prawdziwy wojownik nie unika mocnych wrażeń i siłę czerpie nie z sukcesów, a z porażek”

” Chciałbyś być jednym z tych, którym się zawsze udaje, dlatego jesteś jednym z tych, co zawsze udaje, to życie czego chcemy nie każdemu daje, a trzeba pchać je dalej (…) Kiedy mówię nie myślę nie, mówię nie więc nie myślę tak, nie mów mi, że wiesz co myślę kiedy nie wiesz co mówisz sam…”

tralala na słuchawkach…

[ Wystąpili (in order of appearance) : Muzykoterapia, Reno (Jestem z tobą), Lilu (Oooo), Lilu (Tak/Nie+Ras Luta) ]

Generalnie uważam wstawianie sobie na swoje blogi, profile, portfolia, itp. tekstów nie swoich piosenek za zachowanie lekko gówniarskie (jak od każdej zasady są oczywiście wyjątki ; ] ). Czasem jednak zachowuje się jak gówniarz, czasem nawet częściej niż czasem. Czasem dobrze mi z tym i nie czuję się przy tym jak prawdziwy bałwan [chociaż ostatnio mam takie chwile, że chciałbym nim być, tylko może takim trudnorozpuszczalnym ;P (dyskusja międzyblogowa proszę państwa ;P ), co w mojej głowie to moje…]. Czasem też mam już dosyć was na maks (jak Eis), a czasem na maks kogoś potrzebuję, jak Harvey Keitel tańczący do Pledging My Love Johnny’ego Ace’a w Złym Poruczniku, by było mi lepiej.

– Czemu zryciuchu jeszcze nie śpisz? (Uwierz mi, do tego zacytowanego pytania dałbym przypis dolny gdyby to było możliwe ;p )

Nie śpię bo idę po herbatę i leci Sam, Sama Peckinpah‘a filmy oczywiście, a dokładnie:

The Wild Bunch MCMLXIX

Bring Me the Head of Alfredo Garcia MCMLXXIV

Produkcja: USA, Meksyk.

Z tego pewnie powodu jest tu kilka “meksykańskich” tekstów i dialogów. Niestety nie było do nich tłumaczenia. Z wyrażeniami takimi jak gringo, puta, muchcachos, muchachas buenas problemu nie mam, ale jest tam bardziej skomplikowanych zdań kilka(w w.w. westernie rozumiał je zapewne drugi pilot Airwolf’a, hehe ). Wiemy w jakim języku mówią w Meksyku i znamy parę osób, które pomogą to odszyfrować.

Natchło się napisało. Kolaż z tego żaden, kolarz tym bardziej. ;P

Grubo po drugiej nad ranem i technobasy zza ściany ( w łazience tez słychać).

Dobre tosty były. Żadnych obrazków dziś nie będzie ;P