Pociągowy poniedziałek, niedziela z rambo

Jechało się trochę, zobaczcie sami:

pkp1

Oczywiście nie można kłaść nóg na siedzeniu bo to nieładnie (tak samo jak pić Finlandii z gwinta na peronie).

Szkoda tylko, że mi się słuchawki popsuły, bo tak to bym sobie posłuchał na przykład: Memories don’t live like people do
they always…

…albo : the darkness caried in the heart cannot be cured by moving the body from one place to another
ale najbardziej to mi sie chyba to podoba : na trasie z Paryża północy do Paryża północy zarywam pół nocy (we wczorajszym planie podróży nie było jednak ani Słupska ani tym bardziej Paryża północnego).

Rambo 1rambo 2Rambo 3

Nie ma to jak trzy części przygód Johna Rambo pod rząd (na pierwszą sie spóźniłem ; ] ). Jakimś super – psycho – fanem to znowuż nie jestem. Podczas oglądania nasunęło się kilka pytań, na przykład czy Rambo ma brodę z maku? i dlaczego jest wygolony pod pachami po dłuższym pobycie w dżungli ? (czyżby super nóż Rambo przyszedł z pomocą ?). Generalnie jeśli ktoś widział filmy z Rambo za szczenięcych lat to pewnie ma do nich jakiś tam sentyment. Nie żebym się śmiał z Rambo ( bo jeszcze i po mnie przyjdzie). Podobają mi się w tych filmach zdjęcia i kadrowanie, montaż może już trochę mniej imponujący. Mój faworyt z całej trylogii to zdecydowanie część pierwsza…

Live for nothing, or die for something – czyli czwarta część zbliża się brutalnymi krokami…
Live your life, if you have a good one…

Jeśli nie wiesz kto to Rambo to nic tu po tobie bambo.