przykładam ucho do szyny…

Parogodzinna podróż pociągiem PKP.Tekst podróży: przepraszam czy nie zostawiłem tu anteny od CB radia? …o jest (lol). Wysiadam z targacza i już po parędziesięciu minutach wita mnie cherrycoke z kranu zamiast ciepłej wody, a może to cola albo owocowa saga, ewentualnie earl grey? Następnie zadeklarowana wczoraj konfirmacja jutrzejszego meetingu w umówionym miejscu o umówionym czasie. Zostaje tylko zassać pozostałe kawałki Lady Snowbloodjuż dawno temu chciałem obejrzeć (Love song of Vengance też [nie wiem czemu zamiast słowa Vengance komputer sugeruje Wigancice] ) . W międzyczasie zobaczę sobie Attack Aldricha i jak dam dziś jeszcze radę to Rabid Cronenberga. Taki program na wieczór.

ZNAJOMA MUZYCZKA CO ??