Mi casa es su casa

Wymyśliłem żeby pójść sobie na zakupy do sklepu gdzie jest czerwono i niebiesco, godzinę przed zamknięciem (ok. 22:00), co by zrobić jeszcze ostatnie przedszkolne zakupy. Wchodzę do środka a tam kolejka jak do Luwru, bo otwarta tylko jedna kasa (mi kasa es su kasa), więc popatrzyłem trochę na półki i zrezygnowałem. Zamiast tego walnąłem chodziarską, orzeźwiającą rundę po okolicy. Wróciłem do siebie i tu bardziej radosny przedszkolny seans. Wschodnia wersja filmu którego zachodnią wersję już widziałem wiele razy. Załatwiłem sobie najszybciej jak się dało czyli przez kabel. Warto obejrzeć w kolorze to co normalnie jest czarno-białe i zobaczyć to co normalnie tylko słychać (jaram się). Uradowany wielce idę spać bo rano trzeba wstać. Tutaj szczegóły tego co mnie tak ucieszyło: szczegóły (feel the difference)

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out /  Change )

Google photo

You are commenting using your Google account. Log Out /  Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out /  Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out /  Change )

Connecting to %s

%d bloggers like this: