mam plan…

był plan z wieloma istotnymi punktami, ale zrealizowałem tylko część, bo potem chwilowy spacer który skończył się około 23 (co mi zrobisz jak mnie złapiesz). Taki chwilowy, niedzielny, popołudniowy, jak zazwyczaj, zakończony jedną i pół rolka zdjęć. Wszystko z dzisiaj niewykonane przechodzi na następny okres rozliczeniowy (takie rzeczy to nie tylko w erze). Zostało mi jeszcze jedno zadanie na dziś dokończyć serię, ostatnie trzy zostawiłem jednak na dziś, wczoraj tylko 7. Jutro zaczyna się odliczanie 30stu do deadline z MA jak i ciąg projekcji w MOK.

gastro przyjaźni

Jest takie miejsce, gdzie wszyscy, ci w kapturach, ci w dresach, ci w szalikach i nawet ci w żółtych kamizelkach z napisem, siedzą razem, nie bija się, nie zmuszają do niczego nawzajem i niczym w siebie nie rzucają. Siedzą i jedzą. Jak zjesz więcej niż inni nikt cię nie zgani, wręcz przeciwnie nawet pochwali. Taka gastro-idyllo-utopia, tylko że istnieje. Przyjazna atmosfera i wszyscy razem na morphingu jak u Majkela Dżeksona i dodadzą siebie w znajomych na znanych portalach-społeczniowcach, jeśli mają tam konta. Smacznie było. Choć czarymarylamb też by się zdał z Sekiuryty i T.C.C.P. staffem. Może po twoim difens powstanie w Polsce pierwsza sieć czarymarygastro(?).

polskie komedie

łejkap 6:00, pkp, 45 minutowe zamierzone spóźnienie, wbitka na zajęcia na pełnej jakby się nic nie działo, strona 84 psze państwa. Z ostatniej części prizon brejk lekki, choć bez tatuaży. Na pkp po wyjściu z targacza skorzystałem z dobrodziejstw polskich dworcowych kiosków – dwie komedie Stanisława “a” z akcentem 4,99 z Vat ; prawie jak allegro tylko że lepsze bo nie płacisz za przesyłkę. Filmy wypatrzyłem już wsiadając, ale zakupiłem po powrocie. To proste pewnie…

Haj – Faj

zmontowałem sobie wreszcie, podstawowy sałndsystem. Dzisiaj przyszły głośniki (dwa plus jeden). Jak na obecne warunki mieszkaniowe (pokój o akustyce pustego plastikowego pudełka po patyczkach higienicznych), efekt bardzo zadowalający. Nie jest taki super jak mój domowy, ale się cieszę. Za 4o PLNów z hakiem to śmiga bardzo fajnie wszystko. I wierz lub nie ale całość jest w drewnie. Właśnie testuje na zadziwiających przygodach DJ Yody.

B do O

Wsiadłem w Bolko, przejechałem przez Bolko i wysiadłem nieopodal Bolko (całkiem popularna nazwa to/ten Bolko). Przed tym jeszcze szybkie cięcie, bałem się, że z tego pośpiechu mogłem był mieć fryzurę jak Zatoichi w pierwszym filmie, bo hardware nie najlepszy i czasem potrafi zmienić długość sam. Obeszło się bez obsuwy i mam taką pomiędzy drugim a trzecim filmem. Do słuchania zripowałem sobie płytę dostarczoną z książką, oryginału nie mogłem wziąć, raz: bo nie moja książka, dwa: bo jeszcze nie przeczytana. Wsiadam w przedział, tam typ jeden, co chciał coś walnąć przez telefon, kupił bro na nielegalu od warsa na kółkach, kitrał się z nim niesamowicie jeden i drugi(tzn. kupujacy i sprzedający), po 40 minutach wysiadł. Potem dosiadło sie jeszcze dwóch o nieprzyjemny zapachu i tak już do końca trasy zostali. Jeszcze w drodze smchy, od ciotki zaproszenie i jeszcze jedno zaproszenie. Skończyło się u ciotki(nie na imieninach).