Disco Ojciec Chrzestny

Rudy Ray Moore is :

Wpadło mnie dzisiaj w ręce kolejne dwie godziny grindhouse'owych trailerów na DVD (cześć już znana z filmów, a część tylko z plakatów), ujrzawszy R.R.M. w jednym zwiastunie, pomyślałem muszę zobaczyć, się zobaczy.

mam plan…

był plan z wieloma istotnymi punktami, ale zrealizowałem tylko część, bo potem chwilowy spacer który skończył się około 23 (co mi zrobisz jak mnie złapiesz). Taki chwilowy, niedzielny, popołudniowy, jak zazwyczaj, zakończony jedną i pół rolka zdjęć. Wszystko z dzisiaj niewykonane przechodzi na następny okres rozliczeniowy (takie rzeczy to nie tylko w erze). Zostało mi jeszcze jedno zadanie na dziś dokończyć serię, ostatnie trzy zostawiłem jednak na dziś, wczoraj tylko 7. Jutro zaczyna się odliczanie 30stu do deadline z MA jak i ciąg projekcji w MOK.

gastro przyjaźni

Jest takie miejsce, gdzie wszyscy, ci w kapturach, ci w dresach, ci w szalikach i nawet ci w żółtych kamizelkach z napisem, siedzą razem, nie bija się, nie zmuszają do niczego nawzajem i niczym w siebie nie rzucają. Siedzą i jedzą. Jak zjesz więcej niż inni nikt cię nie zgani, wręcz przeciwnie nawet pochwali. Taka gastro-idyllo-utopia, tylko że istnieje. Przyjazna atmosfera i wszyscy razem na morphingu jak u Majkela Dżeksona i dodadzą siebie w znajomych na znanych portalach-społeczniowcach, jeśli mają tam konta. Smacznie było. Choć czarymarylamb też by się zdał z Sekiuryty i T.C.C.P. staffem. Może po twoim difens powstanie w Polsce pierwsza sieć czarymarygastro(?).