karmacoma..

Masywny atak śpiączki, czyli robienie w wała budzika przez 4 godziny. Potem próba zabrania się za wykonanie planu, zakupy jakieś spożywcze. Spotkanie w Penthałzie (szkoda że do przedszkola razem nie chodziliśmy, albo do zerówki…).Największa lipa wczorajszego wieczora – akcja w stylu to już ostatnia Kobieta? i zamknięte okno przed nosem… szyt ken hepen. Występ w Moku, jak zwykle z górnej półki. Tylko skąd sie wziął ten saport (w sumie to zły nie był). Dobre niusy odlekarskie, choć wiadomo, że najlepiej jakby w ogóle się nic złego nie działo.

Advertisements