długi wekend

załatwiłem mejlowo dziś do końca jedną sprawę nie cierpiącą zwłoki. Bardzo gładko i ugodowo poszło, dziękujemy Pani bardzo za wyrozumiałość. Trochę się zagalopowałem z datami i zaproponowałem Boże Ciało, ale potem dosłałem erratę, i wszytko ok. Wysłałem też mejl księżniczkom, mam nadzieję, że też coś od nich dostanę. Zapomniałem tylko o najważniejszym a mianowicie o MA, ale nadrobię wkrótce, bo chcę i muszę. Zaraz mecz w TV, choć często nie oglądam, ale takiego spotkania nie odpuszczę.

Wczoraj jeszcze:

Zatoichi jak zwykle szybkie cięcia co chwilę, bardzo dobra czołówka filmu robiona trochę tak, jak niektóre w chińskich filmach kung-fu, ogólnie pozytywnie. Stray Cat Rock to tylko jeden z pięciu z serii, do pozostałych jeszcze nie dotarłem. Fabuła filmu bazuje, podobnie jak na przykład Wściekłe pięści, na konflikcie etniczno – rasowym. Nie mamy tu jednak dwóch szkół walk, tylko dwie ekipy uliczne. Jedna to gang orłów jeżdżących ciemnozielonymi Jeepami, a druga to ekipa której członkiem jest Meiko Kaji. Pooglądałbym coś z Fuji Junko bo zasób filmów z Meiko Kaji powoli mi sie już kończy.

Idę bo mecz już.

geek

Siedzę przy kompie, szukam tego i owego do MA, słuchając przy tym m.in. Dr.Feelgood. Po raz kolejny zrozumiałem dlaczego tą panią właśnie nazwano królową duszy. Wyprawa do A&T, trochę pojeździło się, posiedziało, pogadało, filmik i spać… (Dzięki za Berlinera). Miałem ochotę na telepiczem, ale postanowiłem przyoszczędzić i kupiłem parówki (70% mięsa w składzie). Szybkie pakowejszyn*, w trakcie tego jeszcze GG ze zmęczonym pracownikiem miesiąca. Teraz może jeszcze Stray Cat Rock i spać, bo rano bana wyje w lesie.

_________________________________________
*falołap tu Rurz

Ulubiony sport…

Na obiad ryby razem z Rockiem Hudsonem, Paulą Prentiss i Howardem Hawksem. Potem podwieczorek raz G. A. Romero, studentami i bandą biegających, żywych umarłych. Kolacja z Wu Jingiem, który ma nowy kolor włosów, odcina ręcę i pryska na wszystko CGI-krwią.

Jeszcze przed snem kolejny odcinek Pitbulla, bo nie mam tv, więc mój TV to komputer. Dostałem z powrotem 1800tki, czyżby foch ?

Jutro poniedziałek, czyli dzień zaczynania wszystkiego od początku, zabierania się do pewnych rzeczy od nowa, zaczynania rzeczy nowych. Deadline za: 4. Teraz niczym Dugi Hałzer wyłączam mój pamiętnik i biorę się za coś innego.

Emilia chce spać

Opowrotour, potem chwila odpoczynku, potem szamka. Zasnąłem i obudziłem się, jak ta dziewczyna z tej piosenki około 12tej, tylko że ona wstawała około południa, a ja około północy. Miałem gdzieś iść, gdzieś jechać ale nie poszedłem i nie pojechałem. Piszę to w sobotę choć jest już niedziela. Co do opowrotour to mało owocne bo kobieta, z którą miałem się rozmówić była nieosiągalna. Za to jak zwykle ironia teorii przekładu niezmiennie rozkoszna. Po przebudzeniu Cannonball, który wyścigiem gumowej kuli nie jest, lecz po prostu kulą armatnią. Drobna nieścisłość w tłumaczeniu tytułu opartym na treści filmu, może sprawić, że co niektórzy mogą pomylić D. Carradine’a z B.Reynoldsem, chociaż bardzo to trudne bo jeden ma wąsy a drugi nie. Cannonball to chyba druga z samochodówek z Davidem “kung-fu” Carradinem. Na pewno druga samochodówka, w której pojawia się razem ze Stallone Sylwestrem (choć Sylwester wpadł tu tylko na kurczaka z KFC i do tego sie zakamuflował za okularami Cobry). Super furacze: Dodge Charger, Mustang i oczywiście Transam ( w zasadzie to dwa Transamy). No i jeszcze Niemiec w Panterze(sztupid amerikan kars ).

Obrazki przy współpracy z googel sircz.