Asfalty Rekordy

Rekord w ilości ciężaru na plecach w tym tygodniu (jakieś trzysta kilo ); rekord w ilości wchłoniętego potu przez dzianinę (głównie nie mojego, tylko klientek, które za mną stały i machały łapami) dobra dzianina wszytko wytrzyma – dobry wyrób, BEtrzy się postarało); rekord materiału do teledysku afrontów; rekord w długości dzwonienia w uszach po koncercie -już ponad jeden dzień prawie; rekordy asfalty odgrywane na żywo przy użyciu sofy.

Nadszedł wreszcie czas, żeby się wybrać tam, w towarzystwie niecodziennym, na dzień dobry lekki przypał zafundował nam brat albert. Potem było już tylko lepiej, super performens w wykonaniu zespołów muzyczno-wokalnych, stanie przy barierce równa się ścisk jak chuj, ale warto było. Po występach, czas na odpoczynek. Szacunek dla Jaśków, dla tego co ma niecałe dwa tygodnie, oraz dla tego z Afrontu (Bakflip merczandajzing rulz). Szacuneczek też dla wszystkich pozostałych wykonawców, i wszystkich którym się za niedzielę należy.

Dziś jeszcze nad odrą z siostrą, potem duch w skorupie po raz czwarty, i człowiek legenda po raz trzeci. Nad Odrą Zenitowa -foto – sesja. Teraz jeszcze naładuje sobie baterie czyli jednorazówkom mówimy nie.