Wysokie loty…

Mam nadzieję, że fajnie się leciało w poniedziałek ( a może to wtorek był, już sam nie wiem, jutro spytam), mam nadzieję, że fajne się leciało dziś rano mimo rewizji na osobności, dobrze, że nie była zbytnio osobista. Zastanów się chłopaku gdzie chcesz mieszkać, bo jakby co to muszę wiedzieć odrobinę wcześniej.

Dziś drugi dzień kolejki do xero, na szczęście jakieś dwadzieścia minut mniej stania niż wczoraj (co daje jakieś 18 minut stania), przy okazji niechcący podsłuchałem co pan portier myśli o niedawno wyprowadzonych mieszkańcach DS i ile skarg i w ogóle, ale trzeba przyznać, że po ksywkach też znał mieszkańców. Następna wizyta w piątek dopiero, chyba że się jutro i dziś w nocy postaram o wyprodukowanie pokaźnych ilości materiału do druku, się zobaczy.

Dziś mój ulubieniec, z którym spotkam się w piątek, potwierdził prawdę o szkole w której jutro mam niby egzamin i muszę powiedzieć, że im dłużej tam jestem tym bardziej mnie się wydaje iż ma on zupełną rację, ale może mi się na coś ten papier przyda.

Wczoraj w przerwach między pisaniem:

a dziś w przerwie miedzy przerwami i przed właściwą tekst – produkcją:

Powiem znowu, że TAKASHI MIIKE wymiata, może na końcu to już się trochę sypie wszystko w tym filmie, ale początek znakomity, jeszcze jak grałeś w tą grę na PS2 to już w ogóle klimacik niezły.

A tu takie skojarzenie z Planet Terror.