taka bania

taka bania, że po raz kolejny przekonuje sie że robienie wszystkiego na ostatnią chwile jest ryzykowne… mimo ze wiem dobrze o tym to nadal to robie… lekka z rana mnie zmuła złapała że niby nie dam rady i może lepiej październik… ale na razie popisze może zdążę i nie zrobię lipy.

w ogóle scena jak z amerykanckeigo filmu, pada deszcz, czekam na niego kilka godzin, potem mowie co i jak, następnie on niespodziewanie idzie mi na rękę, i przestaje padać deszcz i w ogóle tęcza na kampusem i wszyscy się cieszą…

…a potem Polska gra w Euro…

Advertisements