reżyserski joint

Advertisements

15607

tak zgadza się oddałem dziś, hmmm trochę dziwnie bo tak na 100% to nie jestem pewien czy to nie jakas lipa może być, choć są pasaże w tym dokumencie z których jestem zadowolony.

o mały włos nie zapomniałbym o najważniejszym – czyli o dzisiejszym święcie…

ale na styk zdążyłem przed 23cia sie dodzwonić…

Auta sie tłuką to normalne, jedno pod warszawą, a drugie trochę dalej… na szczęście nikt nie ucierpiał…

szkoda, że trucizna usunęła wrdprsa, ale pewnie miała ku temu swoje powody..

Mam nadzieje, że nie będziesz jak Asterix albo Obelix w Rzymie ? No na pewno nie jak Idefix, może spotkasz jakiegoś Panoramixa z ziołami jego ?

No tak i ostatnie mecze super,

nie lubię jak Boniek włoskiego stylu gry ( wstawaj wstawaj chuju nie udawaj),

coś czuje, że Rosjanie mogą podbić Europę… i nie tylko za pomocą gazu..

piłkarska rosija

Rano Opo – wuero – tour, i tym razem inaczej niż dwie ostatnie podróże – dojazd w obie strony zajął mi mniej czasu niż pobyt. Ponad 4 godziny pisania, potem na szybko ankieta dotycząca tego co przez cały rok się odbywało i powrót. Lekki odpoczynek, potem Holandia – Rosja 🙂 Jak nie Holandia to Rosja będzie mistrzem, bo Turcja to chyba nie, a Niemcy to już w ogóle, Finał Turcja – Rosja? ciekawe co się stanie  w Niemczech jak Turcy wygrają z Niemcami?

Pan z tego sklepu, podesłał mi link z Panią Basią, podobno cały projekt jest, obczaję jak już będę miał czas na  to.

Przez noc jeszcze wymęczyłem 5tą część wilka ze szczenięciem:

a teraz MA pisarstwa ciąg dalszy …

a nóż widelec zdążę…

Holandia i Rosja w Bazylei

Rosja – Szwecja – – jestem pod wrażeniem gry Rosjan, zagrają z Holandią… chociaż taki finał Euro też byłby super…

Piszemy teorię, całkiem sprawnie mnie to idzie, plan jest taki, że druk ostateczny w niedziele w okolicy pory emisji złotopolskich. Lipy nie piszemy – oj raczej nie, nie ma mowy o odrzuceniu.

Wildsztyk obrona w piątek? Ruda obrona jutro.

Jutro do Wuero na konsultacje… ech… najwięcej sie w tej szkole nauczyłem obsługi Worda…(są tańsze kursy MS Office).

dzisiaj w nocy może jakiś film po napisaniu zamierzonej ilości…

Na koniec poodliczamy z taki jednym chłopakiem: sześć :). Zapomniałem się spytać ile tej kelnerce dałeś ojro, a moze było jak w tym kawałku ” lubie dawać kelnerkom napiwki, wtedy one za to pokazują mi...”

i rozwaliła mnie jedna reklama w przerwie meczu(generalnie zlewa z bojsbendów).

taka bania

taka bania, że po raz kolejny przekonuje sie że robienie wszystkiego na ostatnią chwile jest ryzykowne… mimo ze wiem dobrze o tym to nadal to robie… lekka z rana mnie zmuła złapała że niby nie dam rady i może lepiej październik… ale na razie popisze może zdążę i nie zrobię lipy.

w ogóle scena jak z amerykanckeigo filmu, pada deszcz, czekam na niego kilka godzin, potem mowie co i jak, następnie on niespodziewanie idzie mi na rękę, i przestaje padać deszcz i w ogóle tęcza na kampusem i wszyscy się cieszą…

…a potem Polska gra w Euro…

czteryjedencozamecz/pisanka

zaraz zabieram się za kończenie MA, więc postanowiłem tu rozpisać paluchy, głowę, i ramiona, tak jak przy uczeniu się czegoś czytasz najpierw jakiś neutralny teksty żeby się rozczytać. Pomyślałem, że może z pisaniem tak samo jest, a może chciałem po prostu coś tu napisać…

Testując darmowy polsatsportekxtra (wcześniej kosztowało 6PLN za mecz ale zrobili za free) za pomocą internetu i aplikacji IPLA, obejrzałem cały mecz Rumunia – Włochy (Rumuni dają radę) a potem wspaniały spektakl – Holandia – Francja (4:1) , już chyba wiem kto zagra w finale, a może nawet i wygra. Mecz konkretny, bramki cudowne. wracając do Ipli to dziś za pomocą komunikatora tekstowego instruowałem jak “podrasować” kompa żeby to poszło – równocześnie porada jak zrobić dźwięk z DVD – czesiek hydraulik przez komunikator.

Piątek trzynastego nie dla wszystkich szczęśliwy, aż się jedna istota popłakała, współczuje – będzie dobrze dzieciak.

Też chce być jak wildsztyk i mieć już prawie…

Nie potrafię zapomnieć o istnieniu pewnych rzeczy przez co tracę to i owo, kurwa mam nadzieję że mi się uda, nie mam czegoś w stylu kiedyś już wspomnianej paniki ostatniej chwili i nawet nie mam ciśnienia, że jak nie wyjdzie to… chociaż przeszło mi po głowie już parę scenariuszy… i w ogóle dziwny myślotok o wyborach, przeznaczeniu itp. (niektórzy się rodzą do munduru inni do piłki, ale każdy jest dobrym kibicem – czy jakoś tak). Porażki i sukcesy są rzeczami ludzkimi, jak powiedział ten pan z wąsami co miał łzy w oczach po tym jak Polsce podyktowano karnego (nie był to prezelektryk) – tu nasuwa sie refleksja, że gospodarzy nie można wyeliminować już w grupowej fazie choćby nie wiem co, i nawet sędzia o tym wie – czyli za 4 lata wyjdzie Polska z grupy ?

Jutro pierwszy raz 06:50 do Wuero, bo trzeba zdążyć w ciągu 90minut odpieprzyć 180 i wrócić zaraz po tym -czyli osobowy tam/powrót z ewentualną dopłatą na pośpieszny spowrotem.

Hmmm tu jeszcze na koniec (bo mam ochotę pisać jeszcze, co za rozpęd) przytoczę związek wyrazowy(a dokładnie cytat z Dumas’a), który kazał rozkminić mi sprawca przyszłoponiedziałkowego rozpierdolu: chercher la femme – czyli wiń ją za wszystko, a tak naprawdę wiń siebie, że jej nie ma, albo wiń się, że jest i jest źródłem problemu, którym to problemem jest to, że jest tam a nie tu gdzie powinna być.

Jutrzejszym remontowcom* życzymy miłego i owocnego remontu.

Jeszcze bardzo miło, że bardzo szybko odpowiedziała mi pani z dwuczłonowym nazwiskiem, która już czas jakiś temu została Mamą, a odpowiedziała mi bardzo korzystnie. ;

wyłącz kurwa wszystko i bierz się za robotę chuju…

___________________________________________________________

*remontowiec – rzeczownik odrzeczownikowy z sufiksem -owiec