Jakis tydzień temu…

Jakiś tydzień temu zmogła mnie choroba. Poleżałem więc trochę w majakach i gorączce, walcząc z wirusem gorączki krwotocznej o zdrowie. Leżąc postanowiłem nie tracić czasu, więc obejrzałem parę filmów (dziennie). Na szczęście w czwartek już wyzdrowiałem i odstawiłem antybiotyk, który miał mnie wyleczyć a tak na prawdę mnie przeczyścił. Udałem się potem, za namową, do ZOZ, w celu zbadania i muszę przyznać, że tam się nic nie zmieniło od 93, oprócz windy i malowania takim samym kolorem jak zawsze, nawet pani na recepcji wyglądała tak samo jak ta, którą zobaczyłam wchodząc tam raz pierwszy w życiu. Pani lekarz, miała komunistyczną lampkę na głowie, podłączaną do prądu tak samo, jak lampa od mojej Smeny, czyli do kontaktu. Oczywiście plastikowa opaska przez wiele lat użytkowania przeżyła swoje, więc trzeba było ją naprawić tu i ówdzie bandażem elastycznym. Tak uwiązana do kontaktu Pani Lekarz zagrzała zapalniczką (łyżkę i przyjebała sobie Helen) lusterko i postanowiła mi zajrzeć do krtani, i zajrzała głęboko (głębokie gardło 15), przedtem jeszcze ciągnęła mnie za język (dosłownie) jak jeszcze nikt nie ciągnął i kazała mówić eeeeeeeeeeeeeeee…

Całe szczęście, że nie muszę chodzić zbyt często, tam gdzie ciągną jak nigdzie indziej.

… Jeśli masz ochotą na imprezę z kurwami CO DRUGIE SŁOWO i nie rozbierałeś nigdy deski rozdzielczej W Felicii, to zrób to sam przy pomocy instrukcji z internetu. Cel naprawy: uruchomienie niedziałającej kontrolki (finał naprawy: i tak nie działa).

Advertisements

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s