Piszczy mi poduszka

Zaczęło się od czarnego pożegnania. Dzień po tym zepsuło się radio do tego jeszcze K. dzwonił i powiedział, że włam, i że niestety nie przybędzie gdzie miał przybyć.  Wszytko  mówiło nie jedź, nie jedź.  Zrobiłem jednak radio na szybkoschnący klej, a potem zadzwonił K. i powiedział, że przybywa. Dotarłem do OBR, tam jak zwykle ciepło. Z OBR do MSCZ i PKRZ (albo pkrz i mscz i pkrz). Generalnie wesoło bo wesele.  Veni, Vidi, i na drugi dzień do domu.  Potem powrót przez KRK. Piętnaście do 10tej zajechałem z powrotem do garażu. *

Mimo  zrobionego już prawie kila – kilometrów, poduszka w kolumnie nadal piszczy, będzie trzeba to sprawdzić przy kolejnym sprawdzeniu.

___________________________________________

* Pewnie bym napisał bardziej obszerne sprawozdanie gdybym pisał na świeżo.

Advertisements

Tonari no Totoro/El patrullero/Baader Meinhof/ Verboten!

totoro

veboten

p1

BMCMPLX

Zaworki

Kilka kursów z aktualnego powiatowego do byłego wojewódzkiego, ostatni z bardziej licznym ładunkiem.

Regulacji zaworów czas nadszedł, więc musiałem udać się po pomoc do kogoś kto ma własny przemysł na to, jak to zrobić [nie odkręcając przy tym osłony, a co się z tym wiąże tez bez konieczności kręcenia kołem pasowym]. Zabieg oczywiście udany, a  F. jak nowo narodzona, prawie.

Japanoramy ciąg dalszy, ciąg dalszy też Ergo Proxy [Epizod 20ty]. Oglądam to i mam nadal wrażenie, że Real jest podobna do A.K. i gdyby ktoś ją chciał narysować to właśnie tak by wyglądała. Chyba zjeżdżam trochę w stronę OTAKU. Nie martw się z colectables nic nie chce, jeśli już to interesuje mnie tylko oryginał.

Wczoraj mnie poinformowano,  a przeczytałem o tym dzisiaj, że odpadło to co odpaść miało. W związku z tym T. ma wychodne, a ja chyba już w czwartek wyruszę do OKR?

Na koniec Elvis Mitchell z Q.T. na wolnym

Amory Do F.

Rok temu, jeszcze na miejscu, oglądalem festiwal opolski [a dokładniej kabereton] przez tvp.pl, w tym roku już nie na miejscu tego iwentu, obejrzałem kabareton w telewizyjnej wersji TVP.  Moim zdaniem – średniawka, z chwilowymi przebłyskami w górę. Mój faworyt to śląskie flamenko (znane już pewnie od dawna psychofanom grupy, która to flamenko wykonała), i tak jak przedstawiona w nim sytuacja górnictwa, tak samo można mówić o tym całym gównie które ma miejsce w części śpiewanej festiwalu ( no może poza niektórymi wykonawcami w paśmie offOpole – jeśli jeszcze go nie skasowali). Bo patrząc na tych, którzy tam kiedyś występowali i tych którzy tam teraz śpiewają na pewno nie słyszę jakiegokolwiek konsonansu.

Zamontowałem nowe Amorki do F. różnica kolosalna – nie czuć tego podbijania kół  w powietrze przy każdej nierówności. Te które wyjąłem były  jak przeżute i wyplute, ale nie ma co się dziwić,  z ciebie też by wyciekło to i owo, i wyglądałbyś podobnie gdyby od  nowości ktoś przejechał na tobie 111tys. km.

Dziś dzień miejscowości, w której urodził się wieszcz, dzieci biegają po nagrody, ludzie piwo piją, a pomiędzy nimi ja. Trochę poustawiałem, postałem z godzinkę na bramce – przypomniało się jak to się robiło dla A&M.