Heineken Cup, my son

Munster – Perpignan 24-23, chyba ludzie z kraju bagietek muszą pogodzić się z przegraną z drużyną z kraju Ginesa.  Za to właśnie uwielbiam tę grę, po prostu do ostatniej minuty nie wiadomo jakim wynikiem się zakończy, może poza małymi wyjątkami z RWC, gdzie było sto kilkanaście do trzydziestu kilku.  Potem Marius*z P. zrobił to co powiedział, że  zrobi i nie dał ciała. Jakby to wyglądało gdyby został pokonany? Dobrze, że nie było pojedynku w stylu mały człowiek kontra Wału**ew. Dobrze jest mieć kogoś, kto w razie konieczności sprzeda ci liścia na otrzeźwienie, dziś komuś sam wirtualnego sprzedałem i pomogło, wszystko to co robisz do ciebie wraca… …może też kiedyś będę potrzebował, ju newer noł   . Zamiast odpierdzielać jakieś coroczne statystyki pogrzebałem w archiwum IPN’u i obejrzałem, co ja pisałem w zeszłorocznym grudniu, i tak powiem, trochę fajnych rzeczy było, dzięki ci, że jesteś łordpresie . luv ju til<3 attack . Dziś zacząłem znowu ostro katować Bet bojs de Marsejl i sałnd de la wondeta.

Teraz właśnie Ramsztajn, i nie kur*wa: moje serce krwawi mój chłopak mnie zostawił, tylko MEIN HERZ BRENNT! Jeszcze przed chwilą Seeman dopierdoli**ł mi po uszach, bo zapomniałem jaka tam jest różnica poziomów głośności.

I jeszcze jedno:

Du bist immer dann am besten, wenns dir eigentlich egal ist*
Du bist immer dann am besten, wenn du einfach ganz normal bist*

*i tak kure*wa chyba od teraz będzie…

a tobie Kura to ja kur*wa dam do nos*a, nu pagadi zajec!

Advertisements

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s