Münchhausen

Gdyby doszukiwać się podobieństw miedzy Parnassusem, a Münchhausenem, można by znaleźć ich nawet trochę. Szalony teatr w czasie najazdu Turków, młoda Uma Thurman, historia która przenosi nas z desek teatru do umysłu najstarszego bohatera. W nim księżyc, Robin Williams z odłączaną głową, ucieczka po linie zrobionej z włosów Ariadny,wizyta w wulkanie, młoda rudowłosa Uma Thurman, wizyta w rybie niczym z obrazu, scena końcowa, młoda Uma Turman. Ogląda się przyjemnie.

Advertisements

Fish Tank

Znakomity, Pani Andrea przeskoczyła  o poziom wyżej ponad Red Road, choć tamten film też był frapujący. Emocjonalny ładunek, trochę humoru, i dużo realizmu, plus świetne zdjęcia i ten angielski, który kocham.

środa, czwartek

Drugie Millenium, w Danii na DVD i BR, a u nas nawet nie ma jeszcze w kinie ;/

Krwawa Aria, tylko czemu tak długo się rozkręca?

Czwarty weekend tego roku

Po drugim Krakowie…

Kolejna niedziela, kolejny film Fritza Langa. Tym razem sequel do niemej jeszcze pierwszej części. Mamy tu już statyczne i dynamiczne sceny akcji z wybuchami włącznie, oraz super wykadrowany pościg samochodowy.

Tony Cocozza, chciał być za bardzo coco-loco i za pomocą socjotechnicznych chwytów zastosowanych na nim, został wciągnięty w niezłe zamieszanie, ey matey

Trzeci weekend tego roku

Między Pierwszym Krakowem, a drugim…

W niedzielę trzeciego weekendu roku, teraz mamy 4tą, naturalną koleją rzeczy i chronologicznie do dat produkcji filmów F.Langa, kolejny, ostatni już niemy, film tego pana. Żona pisze scenariusz a mąż go kręci, i ją pewnie też. Na księżycu są góry zrobione ze złota, więc trzeba tam polecieć. Super scena w stanie nieważkości, niezły patent na pokazanie tego, i to już w 1929tym. Potem rozbili obóz, i zostali tam razem, on i narzeczona jego najlepszego przyjaciela.

A oprócz cyklicznego seansu, to:

Manic, jeśli się nie mylę to chyba pierwszy film, w którym razem pojawiają się Z. Deschanel i J.G.H. Duży emocjonalny ładunek.  ” (…)and everything’s gonna be pizzas and blow jobs.”

Do tego argentyński Los Paranoicos, ze świetną sceną taneczną, i paroma jeszcze innymi świetnymi scenami. Jeszcze Ellen Page a.k.a. Small Newman jeżdżąca na wrotkach w derby. Dodajmy do tego jeszcze The Good Life – kolejny film z Z.D. (których mi już mało zostało). Był jeszcze dokument Withnail &Us oraz Gran Torino.

Tani wtorek / ugryź se cia*cho

Tanie wtorek  = tanie bilety, czyli kolejna podwójna wtorkowa prezentacja filmowa.  Najpierw polska produkcja z 2kilo10tego roku, jednoznacznie się kojarzący tytuł dla homosexualistów i kobiet, będący także zgrubieniem od rzeczownika oznaczającego jeden z wyrobów cukierniczych – Ciach*o.  Największe atuty tego wyrobu to, po pierwsze znakomite gościnne występy Pani Basi, i pana K. jako prokuratora gen. (alarm żeneral). Po drugie kilka fajnych i nawet śmiesznych scen, których nawet nie był w stanie spalić przebrany za G. Oldman’a z Leona zawodowca, kotek, po trzecie kilka dobrych kaskaderskich scen (mały błąd z numerem rej. na suce można wybaczyć, powinno być HP****** ). Natomiast nie podobało mnie się to, że widać było strasznie chamski product placement, trochę niektóre sceny kulały i były prawie udane zamiast być udanymi, trochę naśladowania ameryki momentami, to wszystko jednak nie sprawiło u mnie tego, że chciałem  zwymiotować lekko odmóżdżające ciacho.

Drugi w tzw. back to back double feature, był Daybreakers, i tak się zastanawiam czy Ozploitation nie powróciło do kin  z amerykańskim portfelem?