J.

Tak, podoba mi się amerykańska wersja koreańskiego filmu, a dokładniej amerykański film bazujący na koreańskim filmie (hipokryzjo dzień dobry? skądże znowu nawet hollywood potrafi sobie czasem poradzić, co perawda rzadko w takich sytuacjach jak ta, ale tym razem im sie udało.). Nawet straciłem dosyć pokaźną ilość roztworu soli, no cóż czasem nawet moja naiwność oglądacza potrafi dać o sobie znać ( i dobrze). Chłopaki nie płaczą, a  tylko dziewczyny mają uczucia (jedzie mi tu czołg?). Może po prostu potrzebowałem takiego wypłukania…

Advertisements