Między trzecią a drugą agrafką

Na 20:30 do Agrafki, żeby spotkać panią  i obejrzeć film się wybieram. Wcześniej jednak zrobiłem tylko jeden tydzień przez 6 godzin, z przerwami na herbatę i pożegnalne ciacho,  tak masz rację szkoda żeśmy się lepiej/ dokładniej nie poznali. Przedtem rano brać prysznic chciałem  i się odświeżyć, ale pośród czekoladowego tortu znalazłem uszkodzony dopływ wody, która silnie sika po łazience. Naprawiam, niczym Czesiek Hydraulik w stylu na Makgajwera za pomocą ścierki mocno chłonącej.  Przed wyjściem z łazienki odgłos ruchania z za ściany i temat dżojstik. Zanim jednak dotarłem do łazienki, obudziłem się około drugiej EjEm, bo muzyka, która dochodziła do mnie zza moich słuchawek, ustała, jakieś krzyki i podniesiony głos dochodzi zza drzwi. Poleżałem trochę i wyszedłem zobaczyć czy to już koniec, czy może płyty się skończyły. Zobaczyłem kilka poznanych przed pójściem spać twarzy, zap*ierdolony liwing, i tort czekoladowy porozpierdalan*y wszędzie. Czoko w łazience, czoko w kuchni, czoko w kiblu, czoko na ścianach, czoko na drzwiach czoko w łazience, czoko w całym moim kamienicznym wintydż mieszkaniu, taki czoko wintydż. Obczajka, toaleta i spać dalej w słuchawkach. Zanim o 2giej EjEm się podniosłem, wróciłem z agrafki, przebrałem się w strój do biegania i pyknąłem moje prawie codzienne ~8km. Wróciłem dalej biba, legnę na chwile bo do łazienki zablokowany dostęp. Odwiedziło mnie parę ludzików z biby odległej o parę metrów, w tym fajna pani w okularach. Poszli sobie, a ja myślę, że się dziś nie wyśpię i w zakładzie pracy spadnie mi wydajność.

Advertisements

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s