Formentera, szczyt G8 i porzucone noworodki (Berlinale – dzień przedostatni)

Magyarország

The Venue – Haus der Berliner Festspiele – trochę ciasno, chociaż sala duża. Nawet jeśli wejdziesz na salę z napojem, to za chwilę z nim wyjdziesz.

The movie(s) – Węgierskie filmy krótkometrażowe nie należą do najbardziej znanych, według jednego z reżyserów filmów zebranych do kupy pod tytułem Magyarország, nie należą też one do najpiękniejszych,  a tak na prawde są brzydkie. Ja patrząc z perspektywy widza mogę to tylko potwierdzić. Mój ulubiony segement to ten z kolorową animowaną czołówką i super napisami końcowymi.

 

Formentera

Jakoś mam słabośc do filmów z S. Timoteo. Formentera jest bardzo bliska doskonałości, dzieli ją od niej tylko tyle, ile filmową wyspę od Ibizy – czyli są praktycznie bardzo blisko.

 

Diaz

Świetny, wchodzący pod skórę na wiekszą część seansu film. Pokazuje nam co potrafi włoska policja, i jak jest ona w stanie rozprawić się z nieposłusznymi uczestnikami demonstracji Anty – G8. Wiele scen pełnych graficznej przemocy, w których można zobaczyć udoskonalone metody działania Milicji Obywatelskiej. Włoskie “ścieżki zdrowia” to nie najstraszniejsza rzecz jaka zobacyzmy w tym filmie. Zasłużone trzecie miejsce w plebiscycie publiczności.

 

This slideshow requires JavaScript.

 

Advertisements

Rosyjscy mundurowi i masowa produkcja komercjnych dokumentów o filipińskich slumsach – Berlinale Tag 7 und 8

The Conwoy

The Venue – Colosseum – bardzo lubimy to kino.

The Movie – Rosyjski akcent na Berlinale, szorstki, mocny film, z kamienną twarzą odtwórcy głównej postaci. Gra aktorska świetna, fabuła na pewno bardziej wciągająca niż w przypadku także pokazywanego na festiwalu “Haywire”. Momentami miałem wrażenie, że oglądam połączenie Pulp Fiction ze starym dobrym kinem Pasikowskiego.

Ang Babae sa Septic Tank

The Venue – Cubix again

The Movie – jak wiadomo ze wszystkeigo można zrobić produkt, więc nie powinien dziwić fatk, że niskobudżetowe dokumenty o filipińskich slumsach mogą stać się festiwalowym produktem na skalę masową. Nic dziwnego też, w tym że mieszkańcy slumsów nie widzą nic niecodziennego w obecności kilkuosobowej ekipy filmowej biegającej dookoła i szukającej materiału na kolejny film o biedzie. Właśnie z tego zjawiska szydzi i obnaża jego niedorzeczność film ze stajni Martinez Rivera Films. Oczywiście nie brakuje w tym wszytkim znakomitego poczucia humoru. Można zaryzykować stwierdzenie, że The Woman in the Septic Tank to swego rodzaju “Scary movie” lub “Naked Weapon” niskobudżetowych dokumentów traktujących o biedzie w filipińskich slumsach.

This slideshow requires JavaScript.