Raport z oblężonego miasta

Cosmopolis ma to co film Cronenberga mieć powinien. Ponure, surrealistyczne zdjęcia, niesamowicie wykadrowane ujęcia pokazujące brudny i szary świat takim jakim znamy go z pierwszych “kanadyjskich” filmów Davida C. Cieszę się, że w Cosmopolis powróciło to czego w kinie cronenbergowskim brakowało na przykład w Niebezpiecznej metodzie.

Obsada cieszy, obok sprawdzonych aktórow, postawiono tu na gwiazdę ekranizacji Zmierzchu – co okazało się wyborem jak najbardziej trafionym. Nie widziałem Bel Ami ale w Cosmopolis R.P. mimo  swojej wampirzej, u niektórych budzącej awersje, przeszłości, na prawdę pokazuje, że aktorem  być potrafi.

Nie wiem jak film Cronenberga ma się do samej noweli  Dona DeLillo, i jak inny byłby odbiór filmu przy znajomości literatury, na której bazował, ale na pewno mogę powiedzieć, że Cosmopolis trzyma poziom dobrej “ekranizacji”. Sama nowela/ krótka powieść, która jest według mnie najlepszą formą literacka nadającą sie do przeniesienia na ekran filmowy, dobrego filmu nie robi, trzeba jeszcze trochę talentu filmowców, żeby otrzymać film godny uwagi. Samuel Fullerpoiedział kiedyś: What makes a good story? – The Story, więc szkielet fabuły też jest bardzo istotny.

3 Though guys

Napisy początkowe w filmieHickoxa w połączeniu z niezłą muzyką M.J.L., tworzą niesamowity klimat, szkoda, że momentami nie zostaje on w całści zachowany. PLAKATY PODLINKOWANE

Me who watches at home

This slideshow requires JavaScript.

Nie wiem, kto byl mniej przkonywujący jako indianin, Burt Lancaster czy Burt Reynolds.

My way

Nie zawsze filmy kina drogi dzieją się na drodze i nie zawsze mamy do czynienia z kinem drogi jeśli akcja filmu dzieje się na drodze. Więc nieważne czy na kosiarce, koniu czy o własnych nogach, ważne, że nasz bohater przechodzi przemianę przebywając całą obraną przez scenarzystów drogę. W przypadku filmu E.E. nie można było zauważyć zbyt wielkich (bądź też nagłych) zmian osobowości któregokolwiek z bohaterów. Spasiony Holender dalej będzie się obżerał i palił joint*y, Kanadyjka nie rzuci palenia, a  nasz pan doktor wróci do swoich zajęć (choć do końca tego nie wiemy). Czy może brak (jakiejś głębszej) zmiany to też zmiana? Czyżby  tutaj także miała zastosowanie powtarzana przez Gregorego House’a na okrągło prawda, że ludzie się nie zmieniają? …