Mieszane uczucia / Jak nie mam warunków to sie blokuję (?)

KFF zbliża się krokami coraz większymi, już pierwsze zadania przydzielone. Może to start?  Lubie poniedziałek bo nie ma prądu w zakładzie pracy, i nie ma UPSów więc nie ma na czym pracować, niestety jak przyszedłem nie było jak zrobić herbatki bo czajniki elektryczne. Niby dla niemieckiej klienteli a gazu nie ma (ups). Generalnie poniedziałek rozpoczął się lajtowo. Biorąc pod uwagę, że miesiąc fotografii w KRK trwa, korzystam po pracy jak mogę, nie rezygnując przy tym z poniedziałkowych kinowych nawyków. Podczas ich pielęgnowania można spotkać nawet przypadkowo polską wieszczkę. Do tego chciałbym nowe łoże bo jak nie mam warunków to się blokuję (no nie zawsze), a czasem ktoś inny mnie przyblokuje, albo ma blokadę, albo traumę, albo uważa się za better than everybody superskunk. However… …whatever with your however.

Ten długi polski weekend, w niecodziennym towarzystwie, rzekłbym w niecomiesięcznym, w niecokwartalnym nawet, przeleciał szybko. Niby wszystko fajnie pięknie, ale zawsze są jakieś ale. Też jestem egoistą, bo zaprosiłem P. po to żeby samemu z towarzystwa skorzystać, bo P. się zaprosiła żeby…? P. też korzyść czerpie trochę innego rodzaju, i każdy jest zadowolony ??? A może to tylko kamuflaż ? Jak w tym kawałku ludzie tylko o sobie  myślą i ja tez mam te syndrom.  Chyba czas na re-inwencję osobowości, regres do zapewniania tylko podstawowych potrzeb? Nie róbmy jednak ze mnie zwierzęcia, bycie egoistą ma swoje plusy, ma też minusy (jakie? nie wiem). Są plusy ujemne i plusy dodatnie, jak mówił jeden elektryk co zmienił zawód. Dają to korzystaj…

a serce na dłoni? koniec kurwa

A jak idziesz do S.W. w IRL to wszędzie pełno murzynów i Polaków z wąsami, i Irole z dziarami i bez zębów*

More still to come, stay tuned.

____________________________

*cytat nie do końca słowo w słowo.

Advertisements

Te przeprowadzki

Po pierwsze prawie symultaniczna przeprowadzka mieszkaniowa z duńska ekipą z opolskiego. Ja zamieniłem kamieniczny trueschool z klimatem, na  blokowy skandynawsko umeblowany przejściowy (nie przechodni, przejściowy bo na okres przejściowy) pokój, z niewielką kuchnią i niewielką łazienką, metraż mieszkania trochę większy od mojego poprzedniego pokoju, ale przynajmniej lepiej zadbane mieszkanko.

Po drugie przeprowadzka w zakładzie pracy, z piętra wyżej na piętro niżej, trochę oświetlenie daje po gałkach ocznych ale pewnie się mój ćwierćwieczny organizm przystosuje do nowo-zastałych warunków. Generalnie na plus.

Ciekawe jak tam na wyspie wam przeprowadzka poszła.

Niebawem nowości ze świata KFF, długich weekendów, zapracowanych Polaków na irlandzkiej ziemi, and many many more.

Stay Tuned

; )

7mka i A4ka

Wynajmuję w 7ce, mieszkam i prawie pracuję. Wygląda, że wszystko na dobrej drodze, ale tsii póki nic nie podpiszę. Udało pojechać mnie się, na wycieczkę w opolskie województwo, gdzie jak zawsze wybornie, wesoło i przyjemnie. Po prostu lubię przyjeżdżać tam. Z Krk po drodze nie czeka mnie nic tylko świetna gładka i szeroka autostrada, od początku do końca. Tylko samochód trochę wolny, któremu zrobiłem przy okazji test prędkości.

W dzień kobiet, poszedłem zobaczyć  nowy film Romana, który ukończył w częściowym zniewoleniu. Trochę tam klimatu ze Śmierci i dziewczyny i humoru z Dwóch ludzi i szafy. W fotel mnie nie wgniotło, ale oglądać się dało.

Jeśli jesteś w dołku lub mieszkasz w norze (niekoniecznie króliczej) to nie pozostaje nic innego jak wyjść z króliczej nory razem z Alicją i T.  Burtone*m. Całkiem przyjemne widowisko 3D. Komputerowy świat nawet sprawnie wylewa się z ekranu przez okulary tri di. Wyszedłem nawet zadowolony. Jedyny plus kupy reklam w multipleksach to to, że możesz się spóźnić parę minut i film się jeszcze nie zacznie. Kilka fajnych tekstów, a między innymi:

A.: Sometimes I’ve believed as many as six impossible things before breakfast.

________________________________________________________

The Mad Hatter: Have I gone mad?
[A. checks Hatter’s temperature]
A.: I’m afraid so. You’re entirely bonkers. But I’ll tell you a secret. All the best people are.

________________________________________________________

Jeśli chodzi o 6 rzeczy niemożliwych to też miałbym swoją listę.

Co do ostatecznego rozwiązania Pewnej kwestii, to musi tak  być i już. Dochodzę do wniosku,  że to jednak ktoś inny poza mną spierdolił sprawę i to już dawno, a na koniec serwuje mi końska dawkę hipokryzji. Co prawda nadzieja matką głupich, cóż jestem jej dzieckiem, ale…

Czyżby jedna z rzeczy niemożliwych, w które wierzy się przed śniadaniem?

Powiem sobie tak:

You’re entirely bonkers. (…) All the best people are.

Krakowski quadriquel

4 raz w KRK (ale nie Balice), 3 filmy studyjnie, 2 rozmowy, 2 spotkania z autorem, 1 oferta zatrudnienia, zero umowy o wynajem (a miała już być). Tak w skrócie się przedstawia ostatni małopolski voyage. Mój voyager oczywiście sprawdził się znakomicie, choć muszę zrobić  z nim to co chciałem zrobić od dawna, i wymienić to, co od dawna wożę w bagażniku. W noclegowni pokój nawet spokojny, nie był czerwony jak poprzedni, jednak dało się wytrzymać, mimo wyśmiganego małżeńskiego łoża i braku kuchni, obsługa miła nadrobiła braki sprzętowe – nie ma co za bardzo narzekać. Pierwsza rozmowa w ładnym budynku, gdzie wszystko było ładne. Godzinka i po krzyku, choć nikt głosu nie unosił. Wróciłem do siebie z różnymi uczuciami na temat tego co było. Dzień przerwy przeznaczony na oglądanie, drogie panie, obejrzałem kilka pokoi. Trzeci dzień tygodnia i druga rozmowa, tym razem nie w biurowcu, ale w kamienicy, dostałem zielone światło od zarządu, a mam wrażenie, że do dziś jeszcze nie zmieniło się z pomarańczowego (strzałka w prawo?). Po wszystkim spotkanie z Autorem książki, i wykłado – dyskusja po podpisywaniu książek. Końcowym punktem w zeszłotygodniowym (zależy jaki dzień przyjmujesz za koniec tygodnia -niedziela jeszcze trwa) programie krakowskim było podpisanie umowy wynajmu pokoju, w którym poczułem się jak K. kiedy wszedł do 304, i już wiedział czego chce. Więc mam się z zamiarem dotarcia do mieszkania 5/55 (ładny numer), dzwonię że będę zaraz, on mówi ok. Wchodzę tam i jest problem, bo niby pani lokator wyprowadza się z miesięcznym poślizgiem. Mówię mu taki lajf, tylko że po polsku, trochę bajerki i jak Basia “spierdoliłem” stamtąd, “git majonez”. Na pewno już tam nie wrócę. Z osiedla dzielącego nazwę z kiełbasą z “Misia” dotarłem do F. wsiadłem i 3,2,1,0 start. Jadę, jadę trasą powrotną lecę, przedzierając się przez mgłę jak mleko gęstą, którą trzeba by było rozgarniać rękoma. Na szczęście z pomocą przyszedł mi TIR, akcja Tirze prowadź mnie rzez mgłę. Zamiast 50 na godzinę mogłem dzięki niemu jechać 40km/h więcej. Niestety zjechał  na Kielce i koniec impry, Tiry nigdy ich nie ma jak są potrzebne. Trochę w mleku pojeździłem i mleko opadło albo nie było go już później, whatever. Minąłem jeszcze dwie zapierdal*ające betoniary, jakby miał im beton się w gruszkach ściąć. I dotarłem do WZW.

Tydzień ciekawy, oprócz KRK, jeszcze premiera płytowa, na którą czeka się co roku w okolicach marca. Czekać warto było. Kto dziewczynom wkłada sutki w dziurkę z winyla? ; Jelonek bambi rap to nie hoop kola.

Założyłem wreszcie blogspota, przyda się czasem.

Dostałem kartkę z Maskfy, dzięki, good man.

Mam nowe buty do biegania, trochę twarde, tak biegam w halówkach, takie halaparty, lonsy się zdziurawiły.

Chyba W. ma racje, popełniam typowy męski błąd, czyli przynajmniej dwie na raz. Przynajmniej popełniłem go w tym Przypadku.

Jeśli chodzi  o 3 filmy z kin studyjnych to: Głód – znakomity wizualnie, fabuła kwestia gustu ( zgubiłem bilet z Głodu po  seansie, ale nie zjadłem z głodu). Sherlock Holmes – nawet, nawet, nie przesadzili z CGI, i nie był to Idiotenfilm, ale dobre kino rozrywkowe. Kołysanka – polska komedia o wampirach bez zachlapanego krwią ekranu i przylizanych aktorów z gołą klatą(tak wiem niektórzy lubią), komedia familijna.

Pij mleko, pisz bloga…/ Sam pod palmą*

zamiast zająć się porządkowaniem najważniejszych rzeczy (czytaj MA), wziąłem się za porządkowanie komputera – archiwizacja fot itp… Do tego jeszcze pranie robię, wysyłam mejle, odpisuje na mejle, przy tym szarpie za strunę J.L. Hooker. Dziś jeszcze wybielanie butów, ciekawe czy się uda…

Wczoraj, wuero, szkoła co do której opinię pańska zaczynam z każdą sobotą tam spędzoną podzielać panie Stanisławie. Na szczęście potem czill w K-a (czyli w K-nej, tak naprawdę), niechcący rozdeptałem coś żywego w połowie. Chyba była to jednak ta bardziej żyjąca połowa, bo druga potem już nie żyła. Dzięki za możliwość spędzenia czasu z Wami.

Dziś przyjeżdża pan z Ginesem (och dziękuję nie trzeba było. Bardzo lubię ), przygotowywał będzie się on na jutrzejszą difens, powodzenia już teraz. to będzie hurtowa difens.

Fotoreportaż się spodobał, szkoda że wczoraj premierowy pokaz w szerszym gronie sie nie udał w 100% ze względu na hardware, ale i tak pazytyw, mam plan jeszcze wykonać Fotodiwidi, jeśli się spodoba pomysł, do tego podrzucony przez M. pomysł z lajtskrajbem. Bardzo nie mogę się doczekać Hi8 z tego wydarzenia, z którego foto.

_____________________________________________________________

*Sam pod Palmą:

______________________________________________________________

Przypadkiem natrafiłem na jutubie na ten 4 częściowy VHSRIP.

a i hwd śmiecącym

milion podziękowań

Dzięki, że mogłem pojechać sobie do makro po pojemnik, którego nie było. Dzięki że mogłem przejechać się autostradą. Dzięki że mogłem pomieszkać sobie w hotelu. Dzięki, że mogłem pomóc dmuchać balony(sztuk 1), które mogłem potem poprzebijać. Dzięki, że mogłem pofocić na tak ważnym wydarzeniu. Dzięki za cierpliwość jak pod koniec posmakowało mi piwo. Dzięki za pomoc w odnalezieniu wyjścia, kiedy go znaleźć nie mogłem;). Dzięki za możliwość połażenia po Berlinie. Dzięki, że mogłem pojeździć Ubahnem z wami. Dzięki że mogłem wjechać na wysokość 207,5 metra. Dzięki za pociąg i dzięki za kebab i za Wurst mit Darm też 😉 . Dzięki że macie w sobie to dobro*, które sprawia że chce się rozkleić. Dzięki za dzisiejszego smsa. DZIĘKI, ŻE JESTEŚCIE.

starczy tu tych podziękowań bo się jeszcze rozkleję . 🙂 Przewspaniały pobyt w Stolicy Rzeszy, aż szkoda było wyjeżdżać. Foto z tegoż wydarzenia będzie po uzyskaniu zgody.

_________________________________________________________

*chyba wpływ wczorajszego koncertu ten cytat