biletotok/Sukkar banat

zakupiłem dziś bilety w rekordowej ilości 2, trzeci gratis.

c.d.n.

c.d. następuje, a w nim, kobiety depilują nogi karmelem, czyli elDOaDOemDOigrek dzień kolejny. Dwa płatne bilety, trzeci za free bo to dokumenty (dwa z nich widziałem to odświeżyłem, pozostałe wymiatają). Tak kombinuje jak by tu zrobić, aby jednak załapać się na sobotnie grande finale wszystkiego, zobaczymy.
Już miałem cię tu przepraszać, że nie mogłem odebrać, a tu telefon i wszystko gra, no poza chorobą oczywiście. Znowu zapomniałem kupić wieszaki. Przyszedł tiszert od pana eM. Musze powiedzieć, że BEtrzy się postarało, za taka cenę super jakość, no i zapalniczka, myślałem że to jaja z tym ogniem a tu naprawdę – tym większa moja satysfakcja. Foto odebrane, pooglądane i porozsyłane, zadowolenie ogólne ze sprawowania sie loł bażet replisment hardłeru.

sasori

Scorpion 3 nocą, fajne motywy w nim, z lekka wykręcone, ale robi miłe wrażenie.

review_fcs11.jpg

Teraz tylko mi zostało Urami Bushi. Dziś testowe błyski in de klab i w klubie też. Nowy malacz, gratuluje, kwadratowa tablica, szkoda tylko że zderzaki nie chromowane, ale nie można mieć wszystkiego. Dziś ostatni dla mnie dzień kina z Rzeszy, ale może wieczorem Naziploitation. Chyba im pokaże Ilzę wilczyce SS albo beast in the heat, albo panienki w mundurach? (się okaże).

fraulinesinuniforms-quad-pp.jpg

Odliczanie trwa, deadline in : 27. Jutro jeszcze wuero. Znowu się nie udało VoIP, real wezwał a tam niesamowite spotkanie.

spotkanie z idolem…

dzisiejszy main event u księży, podwójne wręczenie doktoratu honorowego warunku, bardzo zacni laureaci. Jakieś dwie godziny ponad zajęło, ale warte tego zajęcia było, najlepsze oczywiście podziękowania na koniec. Posłuchać i zobaczyć na żywo. Latałem z pożyczonym pitolem (dziękuje ślicznie) jakby co najmniej był to 1D z gripem. Filmy poszły do laba, zobaczymy jak efekty. Kusiło mnie żeby zrobić zdjęcie Wnkz’owi, ale bałem się szarży, bo miał koszulkę staddefrans.

Około 14tej wszyscy patrzyliśmy w niebo i uroniliśmy łzę. Con Air na wyspę 2008 – lot skazańców-niewolników, turnus 1szy, a w samolocie nie Nikolaz Kejdż tylko inna gwiazda. Powodzenia niedługo zawitam do saloonu, jak się uda (ciekawe na jak długo – bo najważniejsze jest nastawienie i motywacja ; ]).

Nieszczęsny bal jeszcze, pojawił się jednak dziś jeden czynnik motywacyjny. Zobaczymy. Jeszcze dwa punkty na dziś do odhaczenia, w tym 60 pagin pisarstwa (can you dig it?).

Ja tu tylko focę…

Dwugodzinny spacer po okolicy z aparatem, który jest w fazie testów. Mam nadzieję, że podołam powierzonemu mi zadaniu – jakże mogłoby być inaczej Soulsister. Pewności siebie nabiorę na pewno w miarę zbliżania sie terminu wykonania zadania, bo nie ma zadania, które by było nie do wykonania. Prędzej skonam niż nie wykonam (takie nastawienie lepsze; wypierdalam rymy jak do kibla kipy). Dziękuję też za zaproszenie, które było dla mnie wielką, zaskakującą niespodzianką : p , i z którego sie oczywiście niezmiernie cieszę. Nie ma to jak czasem jeść spaghetti przez 2 i pół godziny, jak jest dobre to czemu nie.

OUIW