MMA w teatrze – Berlinale Tag 6

Haywire.

The Venue – Berlinale Palast zostaje corocznie przemieniony z Teatru przy Potsdamer Plazt w centrum wydarzeń festiwalowych. Ponieważ sala ma budowe teatru (bo tak na prawde jest teatrem) to mamy widzów poukładanych na poziomych lożach. Im wyżej tym niewygodniej sie ogląda, dlatego zawsze w takich miejscach wybieram parkiet (wyjdź na parkiet tancuj tancuj). Niestety system rezerwacji wybrał za mnie mniej pożądane miejsce pod sufitem. Pojemność sali przeogromna.

The movie – trailer filmu obiecuje nam dynamiczne, mocne sceny walki i gwiazdorską obsadę. Sceny wali dostajemy takie jakich się spodziewamy – mocne, szybkie, powalające. Dostajemy też w filmie gwiazdorską obsadę – fajnie jest na przykład zobaczyć jak M. Fassbender dostaje wciry i walczy. Jednakże prócz tego film nie ma nam nic dodatkowego do zaoferowania. Momentami miałem wrażenie, że oglądam film w stylu “Nude nuns with big guns” , były też chwile kiedy kleiły mi się oczy, były też  takie momenty że miałem odczucia jakbym ogladał Seagal-o-exploitation. Storyline w filmie żadna.

Spodziewałem się po tym filmie znakomitego kina akcji, w którym jak za starych dobrych czasów gwiazdy grają drugoplanowe role, a główną bohaterkę gra mało znana, ale za to znakomita aktorka.

Dostałem dobre sceny walki z przerwami na słabe dialogi i zwlaniającą tempo filmy story line. Poszczególne elementy filmu były świetne, niestety Haywire zawodzi zupełnie jako całość.

Berlinale Day 5

10+10

The venue – Kino International jest kinem które wygląda jak hotel z filmów o drugiej wojnie światowej. Żyrandole, wysokie sufity itp. Sala kinowa pamięta chyba ostatnie lata DDR/BRD. Podobało się.

The movie – film składał się 20 filmów 20 reżyserów, czas trwania każdego około 5 minut. Godne polecenia okazały sie tylko 7. Reszta straszna.

 

Zapuszkowane marzenia (Berlinale Tag 4)

Canned Dreams

The Venue – MGB – Kino, nie należy do największych, MGB pełni na co dzień trochą inną funkcję. Krzeszła chociaż składane, to bardzo wygodne.

The Movie – świetny, mocny dokument, znakomicie sfotografowany. Połączenie historii życiowy naszych bohaterów z tym co robią na co dzień aby jedzonko trafiło do puszki okazało się genialnym pomysłem. Film pochłonął 4 lata  z życia reżyserki, co wyraźnie widać na ekranie. Wołowina z Polski.


Ta ostatnia niedziela (Berlinale Tag 3)

Barbara

The Venue – Friedrichstadt Palast, przez dwa dni nic się tam nie zmieniło. Otwierają o 9tej, a około 8:30 przed wejściem kampują już ludzie.

The movie – Berlińska szkoła nie zawodzi, surowe, bardzo realistyczne przedstawienie rzeczywistości, świetna gra aktorska sprawia, że oglądać się chce do końca. Świetny. Mała skala pozwoliła na prawie idealne odtworzenie realiów i elementów otoczenia.

Patatje Oorlog a.k.a Taking Chanches

The Venue – Haus Der Kulturen der Welt, duży obiekt, dużo dzieci. Shuttle bus do Potsdamer Platz – dobra rzecz.

Holenderski film familijny, pogodny, zabawny nadaje się też dla dorosłych.

For Ellen

The movie – P. Dano najprawdopodobniej schudł do tej roli, mimo że jest go mniej, to w filmie a szczególnie w pierwszej jego części jest go bardzo dużo. Kino jednego aktora, na szczęście w drugiej częsci filmu pojawiaja się też inni . Bardzo emocjonalne kino.

Escuela Normal

The Venue – W Berlińskim Cinemaxxie czuje się bardzo dobrze, przeszkadzają tylko zapachy z restauracji.

The movie – jeden z niewielu dokumentów na jaki zdecydowałem się podczas Berlinale. Normalna argentyńska szkoła w kraju gdzie wszyscy piją mate.

Dollhouse

The Venue – Cubix Kino 8, chyba najwieksza sala jaką ma Cinestar w Berlinie?

The movie – irlandzkie kino, filmowane na suburbiach Dublina. Zdradzę tylko, że rodzice nie byli zadowoleni po powrocie do mieszkania.