‘schizy z winy lowe… …i płyty winylowe’

Kilka nowo przybyłych do mnie placków na mój talerz:

vinyl 1

Ponieważ talerz mam tu gdzie teraz jestem, a tam gdzie do niedawna byłem go nie mam, to sobie słucham nowych placków póki mogę, a przybyło mi trochę tego ostatnio. Ładnie to wszystko gra.

…nie jestem sam kiedy bębny grają, to kłamstwo bo…
I pamiętaj nie jesteś królem jak z martwym królem śmigasz

więc gaz do dechy i wypuszczam czad z aparatury co ma 1000 Watt (prawie jak ten pan któremu łzy lasek ciekną na koszule z napisem King B.L. Karate Mistrz). Dyskdżokej nie jestem ; ]

Advertisements

Pociągowy poniedziałek, niedziela z rambo

Jechało się trochę, zobaczcie sami:

pkp1

Oczywiście nie można kłaść nóg na siedzeniu bo to nieładnie (tak samo jak pić Finlandii z gwinta na peronie).

Szkoda tylko, że mi się słuchawki popsuły, bo tak to bym sobie posłuchał na przykład: Memories don’t live like people do
they always…

…albo : the darkness caried in the heart cannot be cured by moving the body from one place to another
ale najbardziej to mi sie chyba to podoba : na trasie z Paryża północy do Paryża północy zarywam pół nocy (we wczorajszym planie podróży nie było jednak ani Słupska ani tym bardziej Paryża północnego).

Rambo 1rambo 2Rambo 3

Nie ma to jak trzy części przygód Johna Rambo pod rząd (na pierwszą sie spóźniłem ; ] ). Jakimś super – psycho – fanem to znowuż nie jestem. Podczas oglądania nasunęło się kilka pytań, na przykład czy Rambo ma brodę z maku? i dlaczego jest wygolony pod pachami po dłuższym pobycie w dżungli ? (czyżby super nóż Rambo przyszedł z pomocą ?). Generalnie jeśli ktoś widział filmy z Rambo za szczenięcych lat to pewnie ma do nich jakiś tam sentyment. Nie żebym się śmiał z Rambo ( bo jeszcze i po mnie przyjdzie). Podobają mi się w tych filmach zdjęcia i kadrowanie, montaż może już trochę mniej imponujący. Mój faworyt z całej trylogii to zdecydowanie część pierwsza…

Live for nothing, or die for something – czyli czwarta część zbliża się brutalnymi krokami…
Live your life, if you have a good one…

Jeśli nie wiesz kto to Rambo to nic tu po tobie bambo.

Biały Golf New Orleans…

Zaczęło się trochę słono (choć nie aż tak, aby było co wykruszać z poduszki…). Potem niespodziewanie podjechał Biały Golf New Orleans (na imię mam Romson, ja nazywam się Wildsztyk). Przynajmniej zapomniałem o A** [zgadnij na jak długo]. Potem punkt M. następnie punkt C. a i tak wszystko skończyło się w miejscu zwanym N. Zdjęcia też były… …ale do publikacji to raczej się nie nadają.

_________________________
** patrz poprzedni wpis

…ślepa wiedza pośród szczeniackich zachowań***

Czekoladowa kawa z A.** – bardzo pozytywnie. W brzeskim Bigstar’ze dziś gra A.** niestety mnie tam zabraknie, nad czym ubolewam bardzo, no cóż, zdarza się… Następnego już sobie nie odpuszczę. Kto jest temu zazdroszczę…

bigstar

zazdrość niszczy(…)
nienawiść zabija serce,
a po to trzecie tylko głupi stanie w kolejce*** …

głupi jestem(?), a może tylko lekko pierftolnięty (to synonimy podobno)
Też chyba jestem dużym dzieckiem, tylko że z dostępem do zabawek dla dorosłych… (Wojciech Mann mnie do swojego programu raczej i tak nie zaprosi)
na nic wiedza naukowców na to nie ma leku…***

ma sie czasem te nastroje***

jeszcze raz dziękuję za torbę ekologiczną przyszłej pani G. można w niej robić zarówno zakupy jak i pranie, zgadnij co teraz robię…
xoxo

_______________________________________

**nie mieszać jednego A. z drugim A. bo to dwa różne A.

***pożyczyłem to od A. (jak chcesz wiedzieć skąd dokładnie to sobie zgoogle’luj, może znajdziesz szczęśliwym trafem)

Czeski film i klasa bez klasy

Za każdym razem, gdy się z kimś rozstajesz, zostawiasz u tego kogoś kawałek swojej duszy. A ten ból…to jest brak tego kawałka. Boli, bo jest u kogoś innego. Ten kawałek kiedyś wróci, ale to trwa długo. Czasem widzę te kawałki na różnych ludziach jako takie małe niebieskie światełka. Kawałki dusz ludzi, którzy cię kiedyś kochali i już nie kochają. Mogą to też być nadzieje, które pokładali w tobie twoi rodzice. To jest taki drugi rodzaj. Wszyscy mamy na sobie takie światełka. Naprawdę. Japończycy już nawet umieją to mierzyć.
Japończycy, tak?
-Japończycy już to mierzą.
Może ja poprowadzę?
-Czemu? Ze mną wszystko ok.
-Serio?
(…)
-Każdy jest pokryty światełkami.
Światełkami? Ja też?
-Cóż…Szczerze mówiąc, to nie za bardzo.
To dobrze.A może to źle?
-To znaczy, że nikt pana nie kocha.
(…)
Myślę, że ludzie są tu dla siebie źli, bo czeski to zły język. To jest głupi język. Bardzo twardy i skomplikowany.Te wszystkie może, a gdyby…
By i gdyby.
-Nikt nie umie powiedzieć tego, co chciał.
Co chciałby.
-Co chciałby.I wszyscy kłamią.
Za mało palą trawy.
-Myślisz że to jest powód?
Gdyby się upalili to by nie mogli tyle kłamać.
– Może by się rzadziej rozstawali.
Upalanie się nie stało się jeszcze częścią naszej tradycji.
– Może masz rację. Wiem tylko, że ten kraj jest zdrowo pojebany.
To na pewno. Ale każdy kraj taki jest.
(…)*

Kilka dialogów z filmu Samotari czyli Czeska Telewizja i Państwowy Fundusz Rozwoju Czeskiej Kinematografii Przedstawiają:
samot

Godna polecenia czeska produkcja. Było tak jak pisała mi jedna Czeszka – czyli znakomicie. Im dłużej myślę o tym filmie tym bardziej mi się wydaje, że już go wcześniej widziałem (czyś my nie byli na nim kiedyś w kinie siostro?).

vamp

Grave of the vampire B klasowy film, ale dla mnie bez klasy, mimo całej sympatii jaką tą klasę darze.

Jutro cośrodowe kino, być może nawet razem z A.&T. czyli wkrótce państwem G.

*polska wersja z tłumaczenia: jerry@pabis.net.pl….Odwiedź http://www.NAPiSY.info

ciężko być singlem…

Wreszcie przyszła do mnie asfaltowa paczka. Otwierając opakowanie cieszyłem się jak dziecko, podobnie jak Zdeněk Svěrák na lot balonem. Wewnątrz oczywiście singiel. Tym razem zaszalałem i 12tkę też wziąłem [a co!, talerz mam].

1980

teraz: pozwól, że się uśmiechnę wyjmę z folii ten winyl [no dobra folii nie było, a listonosz to chyba to trzymał w kondonierce swoich dżinsów, bo mimo porządnego opakowania i tak widać ślady transportu, ale nośniki całe, całe szczęście]