Whatever works

Woody A. z poczuciem humoru w stylu Kitan*o – Szymbor*ska, czyli “Był kiedyś rolnik w Neapolu, który zasadził chuja w polu…”  To nas śmieszy, ale niekoniecznie podnieca, Whatever works. Trochę mi przypominał Anything else ten film, ale to nie jego wada.

Malik idzie do więzienia (ale nie w pierd*olonym Bombaju) tam rozpoczyna karierę od sprzątania, oczywiście bez poświęcenia innych się nie obędzie, i jak to w świecie bywa, dostaje potem większą celę, wyposaża ją w “kino domowe”, a potem inne atrakcje. Czyli wszystko o czym każdy młody człowiek w kapitalizmie marzy.  Prorok bardzo dobrym filmem jest. Powiem to ja i powie to też K. kiedy go obejrzy.

Mało – ekranowo też się dzieje trochę:

Ernst Lubitsch, klasycznie w muzykalno – czarno – białym klimacie do spółki z Maurice Chevalier’ em, czyli A love Parade, tylko nie techno z odkurzaczem na plecach, ale klasyk wokal.

Z Dvd NN od F.F. z B.S. z niecodziennym zaczesem układanym we Wrocławiu.

Advertisements

Trzeci weekend tego roku

Między Pierwszym Krakowem, a drugim…

W niedzielę trzeciego weekendu roku, teraz mamy 4tą, naturalną koleją rzeczy i chronologicznie do dat produkcji filmów F.Langa, kolejny, ostatni już niemy, film tego pana. Żona pisze scenariusz a mąż go kręci, i ją pewnie też. Na księżycu są góry zrobione ze złota, więc trzeba tam polecieć. Super scena w stanie nieważkości, niezły patent na pokazanie tego, i to już w 1929tym. Potem rozbili obóz, i zostali tam razem, on i narzeczona jego najlepszego przyjaciela.

A oprócz cyklicznego seansu, to:

Manic, jeśli się nie mylę to chyba pierwszy film, w którym razem pojawiają się Z. Deschanel i J.G.H. Duży emocjonalny ładunek.  ” (…)and everything’s gonna be pizzas and blow jobs.”

Do tego argentyński Los Paranoicos, ze świetną sceną taneczną, i paroma jeszcze innymi świetnymi scenami. Jeszcze Ellen Page a.k.a. Small Newman jeżdżąca na wrotkach w derby. Dodajmy do tego jeszcze The Good Life – kolejny film z Z.D. (których mi już mało zostało). Był jeszcze dokument Withnail &Us oraz Gran Torino.