Human Zoo 2012 (pierwszy w 2k12)

Pierwszy “seans” w roku.

 

Sobota, której nie było…

Ed Crane: He told them to look not at the facts, but at the meaning of the facts. Then he said the facts had no meaning.

______________

Sooner or later everyone needs a haircut.

Ja chyba też ; )

Sobota – Poniedziałek

Czym by była niedziela bez F. Langa ? Kolejną zwykła niedzielą, ale po kolei…

Sobota zaczęła się od animacji M. Oshii’ego, która pozytywnie mnie zaskoczyła. Lotnicy stacjonowali przez pewien czas gdzieś w Polsce, podejrzewam Warszawę bo czerwone tramwaje i jeszcze parę rzeczy wskazujących na to było (choć niekoniecznie to WWA). Trochę mi ten film przypominał Only angels have wings z Jean Arthur, ale tylko odrobinę. Druga w sobotniej kolejce była trzecia cześć trylogii Millenium, czyli Luftslottet som sprängdes, całkiem całkiem. Na koniec lipiec w październiku, czyli Im Juli z jak zawsze wiernym M. Bleibtreu. Bardzo fajne aktorki.

Niedziela zaczęła się od The Blue Gardenia, w której Nat King Cole przygrywał na kibordzie, a Anne Baxter odrobinę za dużo wypiła (był już podobny patent u F. Langa tylko, że nad morzem – co prawda duszenie to nie to samo co pogrzebacz w głowie, ale…). Potem już tylko Krótko i bezboleśnie zabił mnie Full time Killer.

Poniedziałek zakończyłem razem z NY I LUV U, choć bardziej przypadło mi do gustu Paris je t’aime. Najciekawsze story to epizod ze studniówką, historia z zielarką też fajna.

 

This slideshow requires JavaScript.