Redbelt

red

Znakomity film, bez niepotrzebnych, na siłę upchanych elementów, zakończenie wyśmienite, chyba jeden z lepszych amerykańskich fimów traktujących o sztukach walki jakie zdarzyło mnie sie zobaczyć.

Nasza muzyka nie nasza k…

Piekło, czyściec, niebo.

nm

_______________________________________________________________

m3

Dawno nie widziałem takiego syfu jak to, pierwsza cześć jeszcze ujdzie, już lepszy ten film (choć rewelacją na pewno bym go nie nazwał). Gdyby zebrać jakość gry aktorskiej wszystkich bohaterów tego filmu to i tak nie dorasta ona do pięt Christopherowi Lee grającemu mumię (przykro mi chińska ekipo z obsady). Podumowując: De-eN-O w każdej płaszczyznie.

Mejd in Tajłan

Urodzony do walki na Tajwańskiej granicy. Wszystko zaczęło się oczywiście banalnie, kiedy to grupa sportowców przyjechała z miasta  z darami do przygranicznej wiochy (podobnie jak w Rambo 4). Oczywiście film do przodu pcha masakra mieszkańców wioski przez grasującą w okolicy bojówkę ( tu jednak całej wioski nie spacyfikowali jak w Rambo 4).

Z filmami martial arts jest czasem tak samo  jak z filmami z Bollywood (nie obrażając oczywiście gatunku Martial Arts, i nie stawiając go w jednym z boliłud ), jeśli lubisz jak tańczą to fabuła filmu nie jest dla ciebie zbyt ważna…

Ciekaw jestem co się stało z Dan’em Chupong’iem po tym filmie.

Nie lubię jak na plakatach lub okładkach piszą teksty w stylu film twórców czegośtam, choć film twórców czegoś tam powstał przecież kilka lat przed tym czymśtam

Eunuch posiadający córkę, postanawia wykorzenić rodzinę króleswką, a potem jeszcze zlikwidować swoją rodzinę. Użył nawet do tego wszystkiego trującej żaby, ale mu nie wyszło…