w 6tym tygodniu

Jeszcze w 6tym tygodniu roku, jeszcze przed Krakowem.

ciekawe podejście do tematu, dobra reżyseria.

A potem jeszcze sequel, który pierwszej części nawet nie dorównał (typowe, choć bywają wyjątki od tej zasady):

Winter Passing

Winter Passing z  ciekawa historią, i to chyba jeden z niewielu filmów gdzie pani Deschane*l, jest znacznie inna niż w znacznej części pozostałych swoich performansów, i dobrze, a ten pan o którym często myślałem, że grał Hellboy’a ( z w rzeczywistości nie grał) też ładnie zaśpiewał ten kawałek w swojej niepowtarzalnej “plan B” wersji . Szperacz Fox’a bardzo ładnie wyszperał ten scenariusz.

Film osobnika odpowiedzialnego za Białą wstążkę ( której jeszcze nie widziałem), trochę bardziej zaawansowany niż Funny Games,  oczywiście przecięcie tętnicy tak jak to ekipy karetek zwykły opisywać.

I porwane metro, tłumaczone na polski język bardzo różnie, zależnie od językowej mody.

niedziela sobota

GCL

3pog

nib