B do O

Wsiadłem w Bolko, przejechałem przez Bolko i wysiadłem nieopodal Bolko (całkiem popularna nazwa to/ten Bolko). Przed tym jeszcze szybkie cięcie, bałem się, że z tego pośpiechu mogłem był mieć fryzurę jak Zatoichi w pierwszym filmie, bo hardware nie najlepszy i czasem potrafi zmienić długość sam. Obeszło się bez obsuwy i mam taką pomiędzy drugim a trzecim filmem. Do słuchania zripowałem sobie płytę dostarczoną z książką, oryginału nie mogłem wziąć, raz: bo nie moja książka, dwa: bo jeszcze nie przeczytana. Wsiadam w przedział, tam typ jeden, co chciał coś walnąć przez telefon, kupił bro na nielegalu od warsa na kółkach, kitrał się z nim niesamowicie jeden i drugi(tzn. kupujacy i sprzedający), po 40 minutach wysiadł. Potem dosiadło sie jeszcze dwóch o nieprzyjemny zapachu i tak już do końca trasy zostali. Jeszcze w drodze smchy, od ciotki zaproszenie i jeszcze jedno zaproszenie. Skończyło się u ciotki(nie na imieninach).

spotkanie z idolem…

dzisiejszy main event u księży, podwójne wręczenie doktoratu honorowego warunku, bardzo zacni laureaci. Jakieś dwie godziny ponad zajęło, ale warte tego zajęcia było, najlepsze oczywiście podziękowania na koniec. Posłuchać i zobaczyć na żywo. Latałem z pożyczonym pitolem (dziękuje ślicznie) jakby co najmniej był to 1D z gripem. Filmy poszły do laba, zobaczymy jak efekty. Kusiło mnie żeby zrobić zdjęcie Wnkz’owi, ale bałem się szarży, bo miał koszulkę staddefrans.

Około 14tej wszyscy patrzyliśmy w niebo i uroniliśmy łzę. Con Air na wyspę 2008 – lot skazańców-niewolników, turnus 1szy, a w samolocie nie Nikolaz Kejdż tylko inna gwiazda. Powodzenia niedługo zawitam do saloonu, jak się uda (ciekawe na jak długo – bo najważniejsze jest nastawienie i motywacja ; ]).

Nieszczęsny bal jeszcze, pojawił się jednak dziś jeden czynnik motywacyjny. Zobaczymy. Jeszcze dwa punkty na dziś do odhaczenia, w tym 60 pagin pisarstwa (can you dig it?).

w świecie darmowych rozmów…

Zdarzyło mnie się wczoraj przysnąć niespodziewanie, w słuchawkach. Ostatnie co słyszałem to: czasem mam taki sen że wstaje rano. Dwie godziny i wstaje, a tu w telefonie kilka nieodebranych (nawet esemechy były). Rzadko się to zdarza (a esemechy to głównie od idei, która już od dawna pomarańczowa). Może by zdarzało się to częściej, ale zamiast doładowania wolę coś do słuchania, a w abomamentos wrobić sie nie dam, o nie (za mały dochód za duży odchód, jak na razie). Pewne wczorajsze fakty potwierdziły okrutną prawdę znaną od wieków, że złe rzeczy dzieją się dobrym ludziom… Na dodatek ktoś musztardę zeżarł.

Jeszcze spóźnione 100lat albo nawet i 200 dla tego pana:

Władysław

…a teraz wracam do życia, bo chcę jak ten pan i jeszcze jeden, którego spotykam średnio raz w tygodniu, mieć co opowiadać będąc w ich wieku.