Przysznic, szamka, lulu…

Prysznic:

Wziąłem dziś Grażynę (Dracaena marginata) pod prysznic, ponieważ się trochę zakurzyła. Potrzebowałem do tego słuchawkę i brodzik ( nie Joannę ; ] ). Trochę ją przemoczyłem, ale myślę, że jej nie zaszkodzi.

Szamka:

Wegetarianie nie jędzą mięsa chcąc między innymi oszczędzić cierpień zwierzętom. Wegetarianin też człowiek więc jakąś rybkę albo kurczaka pochłonie ( zdarza się, że nawet salami ;p ) . Jest jeszcze jedna grupa ludzi, którzy też nie zywią się głownie mięsem zwierzęcym, mianowicie kanibale (co jedzą wiadomo).Wiadomo kanibal też człowiek więc od czasu do czasu zje sobie jakaś małpę. Kilku z nich posilających się mogłem podziwiać w filmach które dziś zobaczyłem, czyli Cannibal holocaust i Cannibal ferox.

Cannibal HolocaustCF

Za apetyczne to oglądanie bardzo nie było, szczególnie jeśli chodzi o pierwszy film. W tym kontekście tytuł piosenki pewnej pani brzmiący dziewczyna szamana, zmienia trochę swoje znaczenie (nie mogłem się powstrzymać by tego nie napisać 😛 ).

Bliżej mi do wegetarian niż do kanibali (nie lubię nawet za długo oglądać). Dziś zjadłem tosta z pieczarkami 😀 .

lulu:

lulu, nyny, spiochać czy iść spać itp… …w każdym bądź razie najwyższy czas to zrobić. Oby tylko nie przyśniła mi się jedna ze scen z w.w. filmów. Jak macie jakieś ciekawe określenia na to co zaraz zrobię to podeślijcie..:)