3cia i 4ta Agrafka

Trzeci dzień irlandzkiej projekcji filmowej, gdzie film z D.D. Lewisem, po obejrzeniu którego wiem już jak dotarł ze złamaną nogą z kopalni do miasta , w There will be blood. Koleżanka z rzędu, drugorzędnie nawiązywała tyko kontakt wzrokowy. Ja nie wiem tylko czemu mam wrażenie, że te wszystkie filmy gdzieś widziałem, deja – vu ?

Czwartego dnia, dwa filmy, Widow’s Peak, z punch’em na końcu. I jak na razie najnudniejszy film festiwalu, czyli Circle of friends. Nadstawiwszy ucha trochę usłyszałem z biografii koleżanki z rzędu, trochę nawet podobna do mojej. Ja nie wiem tylko czemu mam wrażenie, że te wszystkie filmy gdzieś widziałem, deja – vu ?

Advertisements

KRK 3

Kraków po raz kolejny. Najpierw mały scouting terenu, rekonesans, trochę daleko od szosy to 41c, ale znalazłem. Pierwszy interwiu spuentowany  pozytywną krytyką Bastardi Senza Gloria przy antyfance przemocy w filmie i wcześniej wymienionego filmu. Telefony rozdzwoniły się, nie byłem co prawda rozszarpywany ale zostałem dzień dłużej bo doszła kolejna rozmowa, jeden telefon został nieodebrany.  W nagrodę po poniedziałkowym przesłuchaniu seans w  K.P.B. . Wszystko co kocham okazało się kochanym filmem, z paroma może kiczowatymi scenami typu wbiegnięcie na waleta do wody z flagą niczym komunistyczny front. Wrażenia pozytywne, ta scena miłosno – plażowa wcale taka nie jest jak mówili, jest dobra, ale Andrei Arnold jeszcze nie dorównuje. Następny dzień, następna rozmowa,  tym razem grupowa i chyba do mnie dzwonili, ale nie odebrałem, i potem już nie dzwonili, ich strata. Następny dzień, następny film, Nine takie sobie, mój faworyt Be Italian.  Następny dzień, następny krok, obejrzałem dwa pokoje ( jeden jeszcze dnia poprzedniego), po przyjeździe i przemyśleniu sprawy obydwu panom podziękowałem. Powrót też ciekawy, chociaż P. nie zadzwoniła ani razu, chyba już w ogóle nie będzie dzwonić (o  tym później), to zadzwonił Pan, którego nie odebrałem wcześniej, porozmawialiśmy sobie w dwóch językach na jeden temat, co zaowocowało zaproszeniem na kolejny interwiu. I przyjechałem do domu.

Dostałem odpowiedź pozytywną z jednej kwalifikacji, więc już coś jest, idę jeszcze na jedną rozmowę w poniedziałek, bo to może być oferta topowa jak na razie.

Potwierdzają się informacje, stwierdzenia i hipotezy napływające symultanicznie od  A. T. i J. Choć chyba nie należę do 2/3 rodzaju, w którym są bydlaki typu you bitch i jeszcze jej nawrzucać. W sumie używając świadomości, można wszystkie zachowania i reakcje wytłumaczyć. Nie wszyscy jednak używają świadomości, a tylko charakteru. P. dajemy hold. Wyrozumiałość ponad wszystko, oczywiście system auto – obronny też.

Kraków kolejny raz już tej niedzieli.

Planuję jeszcze założyć blogspota, ale na pewno nie będzie to tematycznie podobne do ru*rzow*ej szafy.

Poza tym ukraiński pirat, który miał być oryginalny,  okazał się piratem, nie oszczędzaj zanadto na CDA.

krew w mieście zagubionych dusz

There Will be blood  – znakomita gra aktorska i super zdjęcia przede wszystkim,

city of lost souls – nienawidzę Dubbingowanych filmów, w tym wypadku jednak wyjścia nie miałem i musiałem oglądać Takashi Miike po niemiecku i tak powiem – od razu widać że japoński i niemiecki to dwa różne języki, i jakoś dziwnie w ogóle. Dubbing zabija gre aktorską.