“Liberté” de Paul Eluard

After watching it twice I still like it.

It is very Cronenbergish, so if you like his movies you won’t be disappointed.

This slideshow requires JavaScript.

Raport z oblężonego miasta

Cosmopolis ma to co film Cronenberga mieć powinien. Ponure, surrealistyczne zdjęcia, niesamowicie wykadrowane ujęcia pokazujące brudny i szary świat takim jakim znamy go z pierwszych “kanadyjskich” filmów Davida C. Cieszę się, że w Cosmopolis powróciło to czego w kinie cronenbergowskim brakowało na przykład w Niebezpiecznej metodzie.

Obsada cieszy, obok sprawdzonych aktórow, postawiono tu na gwiazdę ekranizacji Zmierzchu – co okazało się wyborem jak najbardziej trafionym. Nie widziałem Bel Ami ale w Cosmopolis R.P. mimo  swojej wampirzej, u niektórych budzącej awersje, przeszłości, na prawdę pokazuje, że aktorem  być potrafi.

Nie wiem jak film Cronenberga ma się do samej noweli  Dona DeLillo, i jak inny byłby odbiór filmu przy znajomości literatury, na której bazował, ale na pewno mogę powiedzieć, że Cosmopolis trzyma poziom dobrej “ekranizacji”. Sama nowela/ krótka powieść, która jest według mnie najlepszą formą literacka nadającą sie do przeniesienia na ekran filmowy, dobrego filmu nie robi, trzeba jeszcze trochę talentu filmowców, żeby otrzymać film godny uwagi. Samuel Fullerpoiedział kiedyś: What makes a good story? – The Story, więc szkielet fabuły też jest bardzo istotny.

Vargtimmen – ta ostatnia niedziela…

Pierwszy po latach film Cronenberga, niby dobrze zagrany, dobre zdjęcia, ale czegoś mi brakuje, może zawyżyłem sobie zanadto oczekiwania przed seansem. Ciekawe czy K. Kni*thley musiała grać, czy może była po prostu sobą?

Młodzi Max von Sy*dow i Liv U*lman u Berg*mana, świetny film oraz ciekawy bonus material z DVD.

This slideshow requires JavaScript.

Fritz Lang (już był taki tytuł)

Coniedzielne “langowanie” drogie panie, 1936 już made in USA, i już pierwsze filmy sądowo – procesowe, podobnie jak w przypadku pana Hawksa. Silvia Sidney, daje radę, Spencer Tracy przypomina mi trochę Roberta Shaw, a może to Robert Spencera?

David Cronenberg, zawsze mnie się podobał, jeśli chodzi o jego twórczość oczywiście. Połącz się ze mną i kontroluj moje serca bicie, tylko nie wysadź mi głowy przy okazji, o eksplodujących oczach nie wspominając.