noc zgrozy

Postanowiłem się wybrać wreszcie na enemef, bo raz – jeszcze nie byłem, bo dwa – dostałem zniżkę na 19, bo trzy –  repertuar w miarę dający się oglądać (choć też nie za ambitny). Start 23:30, na wejściu ochroniarze trzepią torby, plecaki, kieszenie w poszukiwaniu napojów. Jestem w środku, trochę czuje jakbym zimował 3 lata w jednej klasie. Kolejność projekcji zadowalająca, jednakże z powodów technicznych w mojej sali kolejność odwrotna, czyli jeden znamy mi film, potem jeden kaszankowaty z Mikołajem Klatką (można było się przynajmniej kimnąć z pobudkami na rozpierduchę), potem jeden nieznany, którego akcja dzieje się na irlandzkiej ziemi, a na końcu najlepszy chyba…

Poza tym wokół mnie leje się gołda, komentarze, jak na galeriankach ostatnio, i w koło jest wesoło; jednak poziom WR dużo inny (czytaj niższy)niż w DW albo OP.


Mimi Miceli

Środa, a w środę:

Massacre Mafia Style – ojciec chrzestny w wersji Exploitation, Sex content nie jest niski, trup się ściele widz się cieszy, do tego pieniądze w chlebie i strzał z chleba (spoiler).

Flesh and Blood Show – teatralny angielski slasher Peter’a Walker’a,

She Diao Ying Xiong Chuan San Ji a.k.a. Brave Archer 3 – cała piątka Venom’ów w jednym filmie, chyba tak było prawie w każdym filmie o walecznym łuczniku (bez łuku) , za wyjątkiem pierwszego filmu z serii, niektórzy z Jadów byli nieco zakamuflowani.

Z Partridge’ami jestem na dziesiątym odcinku (S1), a z zarabianiem pieniędzy jak na razie w dupie, więc będę musiał sobie odpuścić piątkowy NMF