Sobota – Poniedziałek

Czym by była niedziela bez F. Langa ? Kolejną zwykła niedzielą, ale po kolei…

Sobota zaczęła się od animacji M. Oshii’ego, która pozytywnie mnie zaskoczyła. Lotnicy stacjonowali przez pewien czas gdzieś w Polsce, podejrzewam Warszawę bo czerwone tramwaje i jeszcze parę rzeczy wskazujących na to było (choć niekoniecznie to WWA). Trochę mi ten film przypominał Only angels have wings z Jean Arthur, ale tylko odrobinę. Druga w sobotniej kolejce była trzecia cześć trylogii Millenium, czyli Luftslottet som sprängdes, całkiem całkiem. Na koniec lipiec w październiku, czyli Im Juli z jak zawsze wiernym M. Bleibtreu. Bardzo fajne aktorki.

Niedziela zaczęła się od The Blue Gardenia, w której Nat King Cole przygrywał na kibordzie, a Anne Baxter odrobinę za dużo wypiła (był już podobny patent u F. Langa tylko, że nad morzem – co prawda duszenie to nie to samo co pogrzebacz w głowie, ale…). Potem już tylko Krótko i bezboleśnie zabił mnie Full time Killer.

Poniedziałek zakończyłem razem z NY I LUV U, choć bardziej przypadło mi do gustu Paris je t’aime. Najciekawsze story to epizod ze studniówką, historia z zielarką też fajna.

 

This slideshow requires JavaScript.

Tani wtorek / ugryź se cia*cho

Tanie wtorek  = tanie bilety, czyli kolejna podwójna wtorkowa prezentacja filmowa.  Najpierw polska produkcja z 2kilo10tego roku, jednoznacznie się kojarzący tytuł dla homosexualistów i kobiet, będący także zgrubieniem od rzeczownika oznaczającego jeden z wyrobów cukierniczych – Ciach*o.  Największe atuty tego wyrobu to, po pierwsze znakomite gościnne występy Pani Basi, i pana K. jako prokuratora gen. (alarm żeneral). Po drugie kilka fajnych i nawet śmiesznych scen, których nawet nie był w stanie spalić przebrany za G. Oldman’a z Leona zawodowca, kotek, po trzecie kilka dobrych kaskaderskich scen (mały błąd z numerem rej. na suce można wybaczyć, powinno być HP****** ). Natomiast nie podobało mnie się to, że widać było strasznie chamski product placement, trochę niektóre sceny kulały i były prawie udane zamiast być udanymi, trochę naśladowania ameryki momentami, to wszystko jednak nie sprawiło u mnie tego, że chciałem  zwymiotować lekko odmóżdżające ciacho.

Drugi w tzw. back to back double feature, był Daybreakers, i tak się zastanawiam czy Ozploitation nie powróciło do kin  z amerykańskim portfelem?