SS of A

Kochasz Amerykę? Co byś zrobił jakbyś nie miał prądu, wody i internetu, a idąc drogą z łopatą dostałbyś rakietą bo rzekomo rozkładasz ładunki? Nie mógłbyś szybko jeździć po mieście, bo co krok checkpointy, a przekroczenie trigger pointu grozi naciśnięciem spustu ? Nie umiesz po angielsku gadać przyjmiesz M4 na twarz, na szczęście Polaków pełno wszędzie więc pewnie w Marines też się znajdą.  Na ulicy mógłbyś codziennie podziwiać amerykańskie Tarpany. Samolubne Stany nie przywiozłyby nam niestety telewizorów HD i odtwarzaczy BlueRay, ale na pewno za śmierć jednego żołnierza zabiliby całą dzielnicę, przejmując się potem że zginął jeden z piechoty,  śmierć 24czworga ludzi mając gdzieś, zig hajl panie Krzak.

Na szczęście u nas to się nie stanie, bo polski Krzak robi niezłe Asslicking a może nawet cocksucking. chyba że wejdą przez Rosję…

Z państw robiących filmy o wojnie, którą sami rozpoczęli to chyba najlepsze Niemcy robią, ameryckie takie średnie (poza Filmami o Wietnamie…). O 2WŚ to całkiem całkiem, ciekawe jak Wyjdzie Ingloriuos Bastards

to też zobaczyłem wczoraj:

kolejna pracująca niedziela…

będąc w kofeinowo-alko szoku, dostawszy kilkugodzinnej zapaści oddechowej, nie mogąc spać i nie nadając się do pisania, postanowiłem obejrzeć:

Sergio Leone, super, mnóstwo widowiskowych wybuchów i dużo grupowych scen, wszystko oczywiście bez użycia komputera. Burt Reynolds jako Navajo Joe, trochę mi kojarzył sie momentami z Pokahontaz, do tego wszystkiego muzyka Ennio Morricone (znajomy temat użyty potem w Kill Billu, no i siekiera w głowie). Czarodziej w miażdżącym kolorze taki sobie. Chciałem obejrzeć Il Mercenario ale nigdzie nie ma napisów, a po włosku to nie za bardzo, jak masz jakieś Subtitles (ENG, DE lub PL ) do tego to podrzuć.