Wszystko w porządku

Ponieważ lubię J. Moore, nie mogłem nie zobaczyć tego filmu, dodajmy jeszcze, że występuje tu także Alicja z krainy czarów, o bardzo polsko brzmiącym nazwisku. Spokojny, dający się oglądać film o komediowym zabarwieniu z dobrą obsadą.

Ile to już filmów było podejmujących temat pary, która nie mogła mieć dzieci i skorzystała z banku nasienia, a paręnaście lat po wszystkim pojawił się dawca, lub też dorosłe dzieci chciały poznać swojego biologicznego rodzica. No dobrze, dotyczyło to prawie zawsze par, które są straight. W przypadku The kids are all rigth mamy do czynienia z podobną historią, z tymże zamiast mamy i taty mamy dwie mamy, i biologicznego tatę. Ale jak to w Hollywood, jeśli jest zapotrzebowanie, na pewno fabryka odpowie na nie (nie czuję, że rymuję). Obyśmy tylko nie doczekali hollywodzkiej, gayowskiej wersji Romeo i Julii z budżetem Incepcji, która będzie aspirować do statusu filmu rodzinnego.

Single

Momentami jak bym oglądał jakiś katalog z dziedziny moda, a w nim moda modelki i modele. Dopieszczone do perfekcji ujęcia, momentami aż za bardzo nawet, muzyka w wykonaniu dwóch znakomitych kompozytorów, która znakomicie komponuje się z filmem. Co niektórym osobom może przeszkadzać w tym filmie? – Temat.

Boogie nights

Nie lubię Marki Marka jako aktora, ale muszę przyznać, że w Boogie Nights się postarał. Nawet abstrahując od tematyki i od tego że czasem rozmiar się liczy, to jest to całkiem dobry film.

Niestety już w Zdarzeniu, które oglądałem na 5 razy, bo za każdym razem zasypiałem, już tak dobrze Markowi Mareckiemu nie poszło. Ten film obejrzałem tylko ze względu na Zooey D.

Dooglądałem też Blindness i zobaczyłem Unmade Beds z 1997.