kolejna pracująca niedziela…

będąc w kofeinowo-alko szoku, dostawszy kilkugodzinnej zapaści oddechowej, nie mogąc spać i nie nadając się do pisania, postanowiłem obejrzeć:

Sergio Leone, super, mnóstwo widowiskowych wybuchów i dużo grupowych scen, wszystko oczywiście bez użycia komputera. Burt Reynolds jako Navajo Joe, trochę mi kojarzył sie momentami z Pokahontaz, do tego wszystkiego muzyka Ennio Morricone (znajomy temat użyty potem w Kill Billu, no i siekiera w głowie). Czarodziej w miażdżącym kolorze taki sobie. Chciałem obejrzeć Il Mercenario ale nigdzie nie ma napisów, a po włosku to nie za bardzo, jak masz jakieś Subtitles (ENG, DE lub PL ) do tego to podrzuć.

długa noc

23:47

Chciałem się powstrzymać przed oglądaniem filmów Lucjana, gdyż zacząć planowałem od Cat in the Brain. Od tego powstrzymania powstrzymało mnie to, że miałem Sette Note In Nero akurat pod i ręką, i zabójcza melodia będąca tematem filmu. Nic dziwnego że pan RZA stuningował ją delikatnie, a potem razem z panem Q.T. użyli tego przy scenie śmierci klienta, którego sprowadził Buck, who came here to fuck. Motyw muzyczny idealnie siada i w Kill Billu i w Sette Note In Nero. Film Lucio Fulci, też super (10/10).

01:32

Zombie + wirus + klub + gołgoł= zombie z cyckami na wierzchu. Zabawna parodia filmów o zombie, z delikatną domieszką zombie-sexploitation. Uśmiałem sie trochę mimo iż po drugiej było. Może być. Pozdro dla meksykańskiego sprzątacza.

Mi casa es su casa

Wymyśliłem żeby pójść sobie na zakupy do sklepu gdzie jest czerwono i niebiesco, godzinę przed zamknięciem (ok. 22:00), co by zrobić jeszcze ostatnie przedszkolne zakupy. Wchodzę do środka a tam kolejka jak do Luwru, bo otwarta tylko jedna kasa (mi kasa es su kasa), więc popatrzyłem trochę na półki i zrezygnowałem. Zamiast tego walnąłem chodziarską, orzeźwiającą rundę po okolicy. Wróciłem do siebie i tu bardziej radosny przedszkolny seans. Wschodnia wersja filmu którego zachodnią wersję już widziałem wiele razy. Załatwiłem sobie najszybciej jak się dało czyli przez kabel. Warto obejrzeć w kolorze to co normalnie jest czarno-białe i zobaczyć to co normalnie tylko słychać (jaram się). Uradowany wielce idę spać bo rano trzeba wstać. Tutaj szczegóły tego co mnie tak ucieszyło: szczegóły (feel the difference)