Part 3

Bardzo rzadko triquel utrzymuje poziom poprzednich częsci danej trylogii, a jeszcze rzadziej  przebija swoją jakością poprzednie części.

W przypadko REC3, mamy do czynienia ze powiewiem świeżości ze strony serii, (według mnie) mało obiecującej po drugiej częsci. Jednak udało się zrobić, coś czego nikt nie oczekiwał. Film jest teraz bardziej kolorowy, kręcony już nie cały czas z ręki (co pradwa część filmu pozostaje wierna poprzednikom, jeżeli chodzi o ujęcia kręcone za pomocą “urządzeń przenośnych”). Dodano także kilka humorystycznych i kiczowatych  scen, co naprawdę rzuca nowe światło na cały sposób przedstawienia historii Tak na prawde nie miałem tyle zabawy oglądając poprzednie dwie części razem wzięte.  Świeży, zabawny, kiczowaty, obfitujący w graficzne, krwawe przedstawienia walk i roczłonkowywania “zarażonych” – tego właśnie brakowało mi w REC i REC2. Ciekawe co dostaniemy w REC4 ?

Trzeci Hostel w wykonaniu S.Spiegela, też nie zawodzi. Pomysł oczywiście nie jest nowy i nie zostaje prawie w żaden sposób odświeżony. Film da się obejrzeć od początku do końca, a jeśli jesteśmy wielbicielami B-klasowych slasherów to na pewno się nie rozczarujemy. The Hangover w wersji slasher.

This slideshow requires JavaScript.

 

Obcy w lesie Sherwood ?

Rec 2 – zakończenie filmu, to chyba nie z tego filmu… :/ shiiiii*t

Robin Hood – ujdzie, jak na ekipe od Gladiatora – są braki ;/

Attack The Block – new aliens on the block.

Play + [REC]

Hiszpański film o zombie, super patent, wydarzenia pokazane z perspektywy kamery telewizyjnej. Niby wszytko się trzęsie, nic prawie nie widać momentami, nie ma typowego dla ameryckiego kina tego typu bodydroppingu, a jednak ciekawie się to ogląda. Super zakończenie gdzie Manulea V. (jako Angela) ucieka z jednego horroru w drugi. Dawno nie widziałem tak dobrego filmu, którego założeniem jest straszyć. Może dlatego tak mnie się spodobał bo jest tu prawie zero CGI?

Wszystko co dobre chce mieć Ameryka, więc nic dziwnego, że zakupili prawa i zrobili sobie Remake z efektami i marnym kserem Angeli z oryginału, która nie potrafi się nawet porządnie przestraszyć, co widać we zwiastunie zaraz po przemarszu amerykańskich soldżerów. Hollywodzkie rimejki są przeważnie gorsze od oryginału, ksero to zawsze ksero, co z tego że na lepszym papierze. Ciągle czekam na amerycką wersję Kochaj albo rzuć. Tylko ciekawe gdzie ich zaproszą na pogrzeb ?

A potem jeszcze 8mka:

Przed postowaniem jeszcze to machnąłem.