Shaw Bros.

3 DVD wypuszczone przez niemieckie wydawnictwo, filmy zawierają oprócz znienawidzonego przeze mnie niemieckiego dubbingu, także oryginalną ścieżkę audio z angielskim napisami. Szkoda tylko, że nie każde wydanie mam poprawnie zsynchronizowane napisy.

Najsłabszym z trzech okazał się The Magic Blade a.k.a.Tien Ya Ming Yueh Dao.

Pod względem rozplanowania rozwoju akcji najlepszym okazał się Ma Wing Jing, a nagrodę w kategorii The Goriest Shaw Brothers Movie of the evening zdobywa Ren Pi Deng Long.

This slideshow requires JavaScript.

Advertisements

Mejd in Tajłan

Urodzony do walki na Tajwańskiej granicy. Wszystko zaczęło się oczywiście banalnie, kiedy to grupa sportowców przyjechała z miasta  z darami do przygranicznej wiochy (podobnie jak w Rambo 4). Oczywiście film do przodu pcha masakra mieszkańców wioski przez grasującą w okolicy bojówkę ( tu jednak całej wioski nie spacyfikowali jak w Rambo 4).

Z filmami martial arts jest czasem tak samo  jak z filmami z Bollywood (nie obrażając oczywiście gatunku Martial Arts, i nie stawiając go w jednym z boliłud ), jeśli lubisz jak tańczą to fabuła filmu nie jest dla ciebie zbyt ważna…

Ciekaw jestem co się stało z Dan’em Chupong’iem po tym filmie.

Nie lubię jak na plakatach lub okładkach piszą teksty w stylu film twórców czegośtam, choć film twórców czegoś tam powstał przecież kilka lat przed tym czymśtam

Eunuch posiadający córkę, postanawia wykorzenić rodzinę króleswką, a potem jeszcze zlikwidować swoją rodzinę. Użył nawet do tego wszystkiego trującej żaby, ale mu nie wyszło…

Wysokie loty…

Mam nadzieję, że fajnie się leciało w poniedziałek ( a może to wtorek był, już sam nie wiem, jutro spytam), mam nadzieję, że fajne się leciało dziś rano mimo rewizji na osobności, dobrze, że nie była zbytnio osobista. Zastanów się chłopaku gdzie chcesz mieszkać, bo jakby co to muszę wiedzieć odrobinę wcześniej.

Dziś drugi dzień kolejki do xero, na szczęście jakieś dwadzieścia minut mniej stania niż wczoraj (co daje jakieś 18 minut stania), przy okazji niechcący podsłuchałem co pan portier myśli o niedawno wyprowadzonych mieszkańcach DS i ile skarg i w ogóle, ale trzeba przyznać, że po ksywkach też znał mieszkańców. Następna wizyta w piątek dopiero, chyba że się jutro i dziś w nocy postaram o wyprodukowanie pokaźnych ilości materiału do druku, się zobaczy.

Dziś mój ulubieniec, z którym spotkam się w piątek, potwierdził prawdę o szkole w której jutro mam niby egzamin i muszę powiedzieć, że im dłużej tam jestem tym bardziej mnie się wydaje iż ma on zupełną rację, ale może mi się na coś ten papier przyda.

Wczoraj w przerwach między pisaniem:

a dziś w przerwie miedzy przerwami i przed właściwą tekst – produkcją:

Powiem znowu, że TAKASHI MIIKE wymiata, może na końcu to już się trochę sypie wszystko w tym filmie, ale początek znakomity, jeszcze jak grałeś w tą grę na PS2 to już w ogóle klimacik niezły.

A tu takie skojarzenie z Planet Terror.

Hot Stuff… …czyli Lato na zimę…

Właśnie ponownie zakochałem się w głosie pani Donny Summer. Na dodatek już do mnie jedzie zakupiony na Alletanio vinylowy album tej pani pod tytułem “Love Trylogy”

okładeczka:

Donna Summer

a tu: Hot Stuff

a dziś może obejrzę sobie:

The Executioners from Shaolin i The Clan of White Lotus

bo mnie coś jakaś thepressya chwyta …

Shawscope

ShawBrothers rulz ; ]

…oby pomogło …