Biedronki nie latają?

Lubię przemierzać Polskę wzdłuż i wszerz z wyrobami cukierniczymi na kokpicie. Zaczęło się od tego, że było interwiu dla RA. Przed tym jednak trzeba było sobie zrobić zdjęcie pokazujące proporcjonalność sylwetki do wagi, próby i pierwsza wersja produktu spotkały się z wesołą reakcja jury oceniającego. Na szczęście miałem czas i zrobiłem ponownie. Pozostało tylko przejść rekrutację, o dziwo dużo osób odpadło na teście z angielskiego, why o why. Po rekrutacji odpoczynek, a rano odbieram przybysza z za morza. Wesoły obiad w melinie u babci, chociaż mogłaby być  większa melina jeśli chodzi o dania dnia. Potem w drodze jak to w drodze – wesoło. Godzinkę odpoczynku w pięknym mieście z różowym mostem i  w trasę – krokiety pierwsza klasa. Jadę i Łódź ode mnie czuć, Kalisz w ch*ja walisz… i po prawie 6ciu godzinach za kokpitem przyozdobionym cukierniczym surowcem wtórnym, wróciłem. Wyprawa udana. Prawie kilo kilometrów w jeden dzień, a ponad kilo od czwartku, thank you my F13.

Nie wiem dlaczego, ale pojechałem na spotkanie do biura translacji. Chciałem pewnie zobaczyć co tam dla mnie mieć będą. Mieli wesołą rozmowę, chociaż wrażenie u mnie powstało takie, że to jednak nie ja jestem ich gwiazdą castingu i to nie ja wygram w finale. Okaże się, być może jutro.

Najgorzej się ku*rwa w końcu zdecydować, zaryzykować męczarnie przez rok (mówię o części naziemnej), czy może stać się częścią Staw i szybko zasłużyć na pełne członkostwo? Czyli latająca biedronka kontra przyziemne STAWki. What?

A na koniec wieczoru, wiśniowy lizak nimm2 + Cruz de Malta.

Advertisements

Amory Do F.

Rok temu, jeszcze na miejscu, oglądalem festiwal opolski [a dokładniej kabereton] przez tvp.pl, w tym roku już nie na miejscu tego iwentu, obejrzałem kabareton w telewizyjnej wersji TVP.  Moim zdaniem – średniawka, z chwilowymi przebłyskami w górę. Mój faworyt to śląskie flamenko (znane już pewnie od dawna psychofanom grupy, która to flamenko wykonała), i tak jak przedstawiona w nim sytuacja górnictwa, tak samo można mówić o tym całym gównie które ma miejsce w części śpiewanej festiwalu ( no może poza niektórymi wykonawcami w paśmie offOpole – jeśli jeszcze go nie skasowali). Bo patrząc na tych, którzy tam kiedyś występowali i tych którzy tam teraz śpiewają na pewno nie słyszę jakiegokolwiek konsonansu.

Zamontowałem nowe Amorki do F. różnica kolosalna – nie czuć tego podbijania kół  w powietrze przy każdej nierówności. Te które wyjąłem były  jak przeżute i wyplute, ale nie ma co się dziwić,  z ciebie też by wyciekło to i owo, i wyglądałbyś podobnie gdyby od  nowości ktoś przejechał na tobie 111tys. km.

Dziś dzień miejscowości, w której urodził się wieszcz, dzieci biegają po nagrody, ludzie piwo piją, a pomiędzy nimi ja. Trochę poustawiałem, postałem z godzinkę na bramce – przypomniało się jak to się robiło dla A&M.

zakład

trochę publicznej TV,  dokument o S. Leone, który przechwyciłem, przechwytującym oprócz obrazu także wszelkie zakłócenia spowodowane pracą wentylatórów i CPU, tunerem w moim domowym zestarzałym PC.  Potem jeszcze film Bergmana na tym samym kanale.

dziś porobiłem zdjęcia moją nową komurkom zdjęcia w zakładzie i przed zakładem. Potem jeszcze ostatnie zdjęcie pojazdu przed zmianą opon i zdjęciem osłony. Zdjęcie wykonane przed sklepem sąsiadującym z komisem sam. Więc nie dziwi fakt, że jeden pan spytał się ile cenie. Zapakowałem zatem do pojazdu opony letnie  – jutro z rana zmiana i wyważymy zapas, czyli oponiarski wypas.

Kapnęło mi dziś finalnie trochę państwowego sosu, choć nieznaczny – ale przychód jest.

3

Polska wygrała z Danią. Zamalowałem kolorową plamę na misce, na jakieś 10 lat wystarczy, podokręcałem co trzeba i do tego urządziłem delikatne spa, poprzedzone wczorajszymi biczami wodnymi wodą Jana.  Jutro zacznę czytać książkę z alledrogo, kupioną nawet tanio.

Przygód dzieci z górskiego miasteczka w Kolorado sezon 3ci zakończony.

Na koniec wymienię jedną liczbę ze zbioru <0;3>,

3,

and all together now.

Etylina

Ponieważ nie mam półmetrowego, sprężystego śrubokreta gwiazdkowego, pojechałem do autocentrum zmienić filtr paliwa. Godzina czekania bo poświąteczny zapierdol. Wjechałem do środka bo chłopaki lubią się polewać oktanami, a ciśnienie w przewodzie wysokie, można było wepchnąć furę i uniknąć prysznica. Potem podnieśli  mnie w aucie pod sam dach pokręcili i już.