Flesh 4 Frankenstein, Blood 4 Dracula, movies 4 me

Z 7 zaplanowanych na Halloweenowy wieczór filmów, wcisnąłem tylko 4 ( to i tak więcej niż połowa).

Dwa filmy P. Morrisseya z niesamowitymi występami Udo Kier’a, nie dość że mnie rozbawiły to nawet mnie wcale nie wynudziły. The blood of these whor*es is killing me, I just want my coffin back. Frankenstein w wersji Warholowskiej zaskoczył efektami specjalnymi i rekwizytami.

What’s in the basket? Frank Henenlotter ma fantazję i wiklinowy koszyk, w drugiej części koszyka już nie jest tak jak w pierwszej, w trzeciej jest bardziej familijnie, ale po drugim koszyku trzeciego nie chciałem już oglądać.

 

 

 

This slideshow requires JavaScript.