Breaking Bad meets Hell on Wheels

Doszło wreszcie do tego, że w ostatnim odcinku Breaking Bad zaserwowano nam elementy typowe dla westernu (chociaż jeśli dobrze się przyjrzeć to można byłoby dopatrzeć się takowych elementów w poprzednich epizodach).Mr White z kolegami okradają pociąg z 900 galonów czegoś co bardzo im potrzebne, ale nie robą tego w stylu Jesse Jamesa, lecz bardziej w stylu “Włoskiej Roboty”  (z M.Cainem). Nie wiadomo czy ten westernowy zabieg w Breaking Bad celowo zbiegł się z premierą innego serialu produkcji AMC, czyli “Hell on Wheels”.  Tam Jesse James zyskał nowe wcielenie w kilku scenach napadu na pociąg w tradycyjnym stylu, tylko co tam robił Common z brodą?

Najświeższy odcinek The Newsroom sprowokował mnie do myślenia, że może mój telefon też jest hackowany? Dostałes kiedyś smsa, którego nie chciałeś otrzymać?

shameless Dexterity

Szanowni Państwo, informuję, że obejrzałem już ostatni odcinek piątego sezonu serialu Dexter. Więcej odcinków aktualnie nie wyprodukowano, jednakże Sh*owtime ma w planach wyprodukować szósty sezon przygód De*xtera Morga*na. Uwieńczeniem wszystkiego niech będzie pierwsza część przygód Morgana spisana przez Linds*ay’a, którą mam w planach przeczytać (przynajmniej w połowie) w pociągu relacji Kraków-Berlin.

Tak to jest, że zaczyna się od Dexter’s Lab, a kończy na Dexter’s Crime Scene. Od Cartoon Ne*twork do Sh*owtime.

Ameryka ma to do siebie, że tworzy remaki, wszelkiego rodzaju. Doszło nawet do tego, że powstają amerykańskie wersje seriali, mowa jest tutaj dokładnie o brytyjskim Shameless, którego własną wersję wykonało wspomniane wcześniej showti*me.  Po obejrzeniu pierwszego odcinka wersji brytyjskiej (której sezon 8my jest teraz emitowany w UK), oraz po obejrzeniu dwóch pierwszych odcinków amerykańskich, można stwierdzić, że różnią się tylko gęby, położenie geograficzne i słownictwo oraz długość poszczególnych scen. Można śmiało powiedzieć też, że bezwstydni z USA to taki oryginalny produkt po face-liftingu. Nie może być tu jednak niestety mowy o takim przeskoku jakościowym jak w przypadku Nocy żywych trupów G.A. Romer*o (i jego dwóch wersjach). Zarówno wersję brytyjską, jak i jej wersję bliźniaczą z zza oceanu ogląda się dobrze. Mimo, że obydwa seriale to bliźnięta, to nie są to na szczęście bliźnięta jednojajowe.

Wiadomo filmy na youtb, nie są wieczne

Tonight’s the night.

Dotarła do mnie dziś paczka z Yerbą, niestety w sklepie nie mieli Cachamate w saszetkach, przed następnym zamówieniem powinni już sprowadzić – chyba, że czas zaopatrzyć cię w bombillę i 0,5 kg ? Pomyśl o tym chłopaku.  Z nowych rzeczy dostałem Selectę, przyznać muszę, że się nie zawiodłem, smak przyjemny działanie też obiecujące – I am delighted.

Miałem niedawno zacząć oglądać filmy z samolotami, ale wygląda na to, że zacznę dziś. Miałem dziś kupić buty do uniformu, ale wygląda na to, że kupie w poniedziałek. Miałem dziś nadrobić braki w garderobie, ale wygląda na to, że nadrobię w przyszłym tygodniu. Tak przyszły tydzień będzie pełen atrakcji, załatwianie,  kupowanie, codziennie basen (call me Notch Johnson, you son of the beach).

Obejrzałem dziś ostatni odcinek trzeciego sezonu Dextera, i chcę ten serial oglądać dalej.  Tonight is the night.

Muszę przyznać, że całkiem fajnie wyszło rozpoczynanie pierwszych 2óch sezonów w ten sposób:

S01

Tonight’s the night. And it’s going to happen again and again. It has to happen.

S02

Tonight’s the night. And it’s going to happen again, and again. Has to happen. It’s not what I want. But what I want doesn’t matter. This is the only way I know how to survive. I’m coiled and ready to strike.

Ciekawe jak to wygląda w pierwowzorze Jeffa Lindsaya? Kolejny powód by się z nim zapoznać.

A tak przy okazji, to strzeliło mi już ponad 3 lata na WP, congratulations!

Quadruple season final

Fox próbuje zwabić widzów za pomocą umieszczenia w serialu śpiewających i tańczących bohaterów, będących członkami szkolnego chóru – taki trochę neo-Grease z elementami programu typu idol i filmów z serii Step Up (chyba można mówić już o serii). Gdyby Glee wyszło od tego i poszło w kierunku znacznie innym zrobiłoby się ciekawie. Niestety wachlarz postaci z panią trenerką cheerleaderek na czele poszedł w kierunku playback-singin-plastic-american-idol. Po trzech odcinkach postanowiłem zakończyć przygodę z serialem.

HBO natomiast wpadło na pomysł, żeby zrobić serial o miłości, krwi oraz wampirach, i pojechać trochę na fejmie (od eng. Fame) sagi, której kolejna cześć niedawno leciała w kinach. Co prawda całość bazuje na The Southern Vampire Mysteries, ale chyba nie tylko tekstowa wersja, na której “oparto” historię była jedynym katalizatorem rozpoczęcia prac nad serialem. W True Blood roi się nie tylko od wampirów, ale pełno jest też innych  nieludzkich stworzeń. Główna bohaterka inteligencją momentami też nie grzeszy, a krew leje się czasem wiadrami. Na szczęście nie mamy tu armii kolesi z domalowanymi kaloryferami i niedopiętymi koszulami. Mamy natomiast mało inteligentne, pełne przemocy, coitus (a to już następny serial wjeżdża) i krwi elementy kina klasy B, nie wiem czy to tylko Vampireploitation (bo pełno tam też innych stworzeń), ale określenia exploitation można użyć śmiało. Po finale trzeciego sezonu czekam na początek czwartego.

Big Bang Theory i finał drugiej serii – całkiem ciekawie się to ogląda (choć kiedyś coś tam na TVN7, ale nie w całości). Jeśli chodzi o tytuł to niby teoria wielkiego wybuchu, tylko jak się ma tytuł  np. do amerykańskiego określenia gang bangers ? (tak na prawdę to w tym momencie skończyłem już oglądać trzecią serię i czekam na początek czwartej, która nadejdzie 10 dni po premierze pierwszego odcinka kolejnego sezonu Gossip Girl – tylko, że ja nie oglądam Gossip Girl, ale wiem kto ogląda – BAzingA).

Tim Roth w finale drugiej porcji Lie to me* – zaczynam co raz bardziej lubić jego córkę (tzn. córke  Lightamana, luv).

Czwartym finałem okazuję się być ostatni odcinek pierwszej serii Psych, gdzie główny bohater posiada co najmniej jedną wspólną cechę z Sheldonem Cooperem. Drugi główny bohater w polskich realiach byłby przedstawicielem farmaceutycznym, jeździłby tym samym czym jeździ (a może nawet czymś lepszym niż Yaris – choć nie wiem czym jeździ w 5tym sezonie)…

[you’re wasting your chars Mr, writer… ]

W każdym bądź razie Psych też da się oglądać – taki Monk bez fobii, z elementami Columbo i CSI, do tego trochę Jake and the Fatman‘a.

à propos CSI (jedynego i oryginalnego CSI: LV), nowy sezon też startuje 10 dni po…

Wszytko to poprzeplatane jeszcze Comedy Central z satelity gdzie How I met your mother.